.
W bazie wiedzy znajduje się  3967  pytań wraz z odpowiedziami.
   Aktualności Szkolenia Ważne informacje Cennik Kalkulator wynagrodzeń Kontakt #

Stawka godzinowa nie ułatwiła przekształceń umów

Dziennik Gazeta Prawna (2019-03-20), autor: Łukasz Guza, oprac.: GR

Firmy mogą odetchnąć z ulgą. Konieczność ewidencjonowania godzin pracy zleceniobiorców nie wymusza zawierania z nimi umów o pracę – czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.
 
Przepisy gwarantujące minimalną stawkę godzinową zleceniobiorcom i samozatrudnionym miały ułatwić inspekcji pracy walkę z nadużywaniem kontraktów cywilnoprawnych. Skoro zobowiązują one do potwierdzania godzin pracy, to PIP łatwiej może wykazać stabilność zatrudnienia i domagać się zawarcia umów o pracę (a nie zlecenia). Pierwszy rok obowiązywania wspomnianych regulacji potwierdził te prognozy. W 2017 r. liczba osób, które po interwencji PIP otrzymały umowy o pracę, wzrosła aż o 89 proc. (z 9 tys. do 17 tys.). Nie jest to jednak stała tendencja. W 2018 r. było ich już tylko 6,5 tys. (2,5 razy mniej niż rok wcześniej). Okazuje się zatem, że nowe przepisy nie mają większego wpływu na kwestionowanie cywilnoprawnego zatrudnienia. Przedsiębiorcy nadal mogą je stosować bez szczególnych obaw o skutki ewentualnej kontroli PIP.

Wiele firm obawiało się jednak, że dzięki nowym przepisom inspektor pracy – w razie wizyty w firmie – będzie mógł łatwiej kwestionować stosowanie umów cywilnoprawnych i zalecać ich przekształcenie. Wystarczy, że sprawdzi zaewidencjonowane godziny pracy, z których będzie wynikać, że zleceniobiorca wykonuje swoje obowiązki w firmie codziennie np. w godz. 8–16 (czyli tak jak pracownicy). A skoro świadczy zadania w siedzibie przedsiębiorstwa, w stabilnie określonych godzinach, to łatwej jest wykazać, że wykonuje je w warunkach charakterystycznych dla umowy o pracę, a nie cywilnoprawnej. Dlatego niektórzy przedsiębiorcy starali się tak wypełniać nowe obowiązki związane z zapewnieniem stawki godzinowej, aby nie sugerowały one konieczności przekształcenia kontraktów (np. nieformalnie wymuszali, aby zleceniobiorcy wskazywali niestandardowe godziny pracy w danych dniach; np. w poniedziałek godz. 6 –16, a we wtorek w godz. 13–18). Inni z kolei dokonywali przeglądu zawieranych kontraktów cywilnoprawnych i starali się z nich usuwać jakiekolwiek elementy, które mogłyby świadczyć o tym, że mają charakter umów o pracę (np. prawo do dni wolnych od pracy, czyli de facto urlopu).

Z danych PIP za 2018 r. wynika też, że sami przedsiębiorcy przyzwyczaili się już do przepisów o stawce godzinowej. Wciąż zdarzają się przypadki np. potrącania z niej kosztów wypożyczenia sprzętu lub odzieży roboczej (w ten sposób firmy w praktyce starają się zaniżyć ustawowe minimum). W ubiegłym roku zmniejszyła się jednak liczba zatrudniających, którzy zapewnili wypłatę stawki dopiero po interwencji PIP. W 2017 r. wyegzekwowano w ten sposób 3 mln zł dla 3 tys. zatrudnionych, a w 2018 r. – już tylko 1 mln zł dla 1,3 tys. osób.

Pracodawcy podkreślają, że uczciwe firmy nie mają zastrzeżeń do nadzoru ze strony PIP, bo zapewnia on równą konkurencję na rynku. Ogranicza przypadki, gdy dany podmiot zyskuje przewagę np. poprzez zaniżanie minimalnej stawki godzinowej.

Więcej w Dzienniku Gazecie Prawnej z 20 marca 2019 r.
dodano: 2019-03-20 10:26







Podaj e-mail, aby otrzymywać
najświeższe informacje:

dodatkowe informacje »

     REKLAMA

  » znajdź więcej artykułów w archiwum
Podaj e-mail i poleć tę stronę znajomemu:
Od:
Do:
REKOMENDOWANE SERWISY
baza wiedzy       expert       eulgi       zpchrpro       centrum szkolen     srodowisko     centrum
O nas | Prywatność | Regulamin | Kontakt | Polityka prywatności | Polityka cookies | Do góry


designed by INFO BAZA sp. z o.o. Wszystkie prawa zastrzeżone, kopiowanie i rozpowszechnianie materiałów zamieszczonych na stronie bez zgody właściciela serwisu zabronione.