Obowiązują takie same zasady…

Gazeta Prawna , autor: Maria Sankowska , oprac.: GR

kw. 11, 2007

Wnioskodawca od 1980 roku pobierał rentę. Wskaźnik wysokości podstawy wymiaru renty obliczony był na podstawie przeciętnego wynagrodzenia ubezpieczonego z ostatnich czterech kwartałów i wynosił 182 proc. W 2003 roku wnioskodawca osiągnął wiek emerytalny i wystąpił o przyznanie emerytury.

ZUS do ustalenia jej wysokości przyjął przeciętną podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie społeczne z 20 wybranych lat – wskaźnik podstawy wymiaru wyniósł mniej niż ten obliczony przy rencie, ale po zastosowaniu kwoty bazowej z daty złożenia wniosku o emeryturę pozwolił na podwyższenie wysokości świadczenia do ponad 2 tys. zł.

Ubezpieczony nie zgodził się z wyliczeniami ZUS. Uważał, że korzystniejsze dla niego (wskaźnik ponad 200 proc.) byłoby policzenie emerytury z uwzględnieniem kolejnych 10 lat pracy wybranych z 20 lat kalendarzowych przed przejściem na rentę – od 1964 do 1973 roku, ale z kwotą bazową z daty złożenia wniosku o emeryturę – czyli z 2003 roku.

Sąd I instancji przyznał rację wnioskodawcy stwierdzając, że w art. 111 ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS (Dz.U. z 2004 r. nr 39, poz. 353 z późn. zm.) znajdują się cztery warianty przeliczenia wysokości świadczenia, a "ubezpieczony jest uprawniony do wyboru tego, które jest dla niego najkorzystniejsze.

Rozpoznając apelację ZUS, sąd II instancji uznał, że w sprawie zachodzą poważne wątpliwości, o których rozstrzygnięcie zwrócił się do SN. Wskazał, że obliczanie wysokości emerytury z uwzględnieniem kolejnych 10 lat wybranych z 20 lat kalendarzowych poprzedzających złożenie wniosku – ale o rentę – dyskryminuje emerytów, którzy nie pobierali renty i którym uwzględnia się 20-letni okres liczony od daty wniosku o emeryturę. Przy takim ujęciu wnioskodawca miałby prawo wyboru kolejnych 10 lat z ponad 40 lat kalendarzowych poprzedzających ustalenie prawa do emerytury.

Więcej Gazeta Prawna.