Iskrzy w emeryturach…

Gazeta Wyborcza , autor: Leszek Kostrzewski , oprac.: GR

kwiecień 19, 2007


Iskrzy w emeryturach

Spór o wcześniejsze emerytury rozpalił wczoraj koalicję do czerwoności Andrzej Lepper obiecuje: -Nie będzie odebrania emerytalnych przywilejów.

Minister pracy Anna Kalata (Samoobrona) zaczęła wycofywać się z pomysłu radykalnego cięcia przywilejów emerytalnych, gdy przygotowaną przez Jej resort ustawę skrytykował Andrzej Lepper.

Krytyka Leppera rozzłościła wicepremiera Ludwika Dorna. Stanowczo powtórzył, że lista uprzywilejowanych zawodów będzie ograniczona. Minister Kalata tym razem nie protestowała.

Politycy się spierają, a czasu na zmiany w systemie emerytalnym jest coraz mniej. Na obowiązujących dziś zasadach na wcześniejszą emeryturę będzie można przechodzić tylko do końca tego roku (to konsekwencja reformy emerytalnej zl999r). Od 2008 r. ma wejść w życie nowa ustawa, tzw. pomostowa. Odpowiedzialne za nią Ministerstwo Pracy przygotowuje ją od ponad roku.

Gazeta" w poniedziałek ujawniła, że resort przygotował projekt z radykalnymi cięciami. Przywileje stracić ma ponad 50 grup zawodowych – nauczyciele, dziennikarze, aktorzy, niektórzy pracownicy kolei (np. kasjerki).

Z obecnych 1,2 mln osób, które mają prawo do wcześniejszych emerytur (pracownicy urodzeni między 1949 a 1969 r), zachowałoby je jedynie 312 tys. osób. Ma to kosztować 8,5 mld zł w ciągu 30 lat, ale dać ok. 60 mld zł oszczędności.

Pomysł -jak napisaliśmy – ma poparcie członków specjalnego powołanego przez premiera zespołu ds. ubezpieczeń społecznych, którym kieruje Ludwik Dorn.

Na wieść o ograniczeniach gwałtownie zareagowali związkowcy. Solidarność", Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych i Związek Nauczycielstwa Polskiego nie zostawiły na projekcie suchej nitki.

Komisja Krajowa Solidarności" jednogłośnie przyjęła uchwałę, w której wzywa Annę Kalatę (Samoobrona), minister pracy do podania się do dymisji. S" zarzuca minister, że ta nie informowała związku o planowanej ustawie. – O pracach nad ustawą dowiadujemy się jedynie z mediów. To prowokowanie konfliktu – mówi Janusz Śniadek, przewodniczący S".

Cztery warianty

Na oburzenie związków natychmiast zareagowali politycy. Wczoraj wicepremier i szef Samoobrony Andrzej Lepper – którego ludzie kierują Ministerstwem Pracy – zapowiedział, że ograniczenia przywilejów emerytalnych nie poprze.

– Samoobrona nie opowie się nigdy za jakimikolwiek cięciami w polityce społecznej. Póki rządzimy, żadna grupa nie będzie miała gorszych warunków niż obecnie – mówił.

Wtórował mu minister edukacji Roman Giertych, szef LPR: – Na nauczycielach oszczędzać nie można. Mam nadzieję, że to stanowisko zostanie uwzględnione.

To wystarczyło, żeby wywołać nerwowość w koalicji. Już w południe minister Kalata zwołała konferencję prasową i oświadczyła, że resort ma już nie jeden, ale kilka wariantów zmian. O tym, który przejdzie, zdecydują konsultacje społeczne. Kalata nie chciała jednak ujawnić żadnych szczegółów.

Gazeta" dowiedziała się, że ministerstwo przygotowało cztery warianty.

PIERWSZY (już przez nas prezentowany). Odebranie przywilejów 50 grupom zawodowym, w tym nauczycielom. Prawo do wcześniejszej emerytury miałyby tylko osoby wykonujące zawód mieszczący się w nowej definicji pracy w szczególnym charakterze lub w szczególnych warunkach". Chodzi o maszynistów, kierowców autobusów miejskich, pilotów, kontrolerów ruchu lotniczego, osoby pracujące przy wielkich piecach odlewniczych.

Koszt 8,5 mld zł, oszczędności 60 mld zł w 30 lat

DRUGI zakłada dołączenie do osób, które zachowają przywileje według nowej definicji, jeszcze nauczycieli.

Koszt 28 mld zł,

40,5 mld zł oszczędności w 30 lat

TRZECI bez nauczycieli, ale z określonymi zawodami medycznymi" – np. pielęgniarskimi.

Koszt 11 mld zł,

57,5 mld zł oszczędności w 30 lat

CZWARTY zakłada zachowanie przywilejów dla wszystkich, którzy dzisiaj je mają.

Koszt 68,5 mld zł, zero oszczędności w 30 lat.

Skąd pojawienie się w dwóch propozycjach nauczycieli Jeszcze dwa dni temu wice minister pracy Romuald Po-liński zapewniał, że ich praca nie różni się niczym od innych zawodów, a jak chorują, mogą iść na rentę. Wczoraj zmienił zdanie. – Sprawy toczą się dynamicznie – skomentowała Anna Kalata. Uwaga! Żaden z wariantów nie dotyczy górników. Oni zachowają swoje przywileje, co ma kosztować budżet ok. 70 mld zł.

Więcej Gazeta Wyborcza.