Bogatym wzrosną składki na krus…

Gazeta Wyborcza , autor: Krystyna Naszkowska , oprac.: GR

Maj 8, 2007

Emerytury rolnicze nie mogą tak bardzo odstawać od pracowniczych – mówi Marek Zagórski, wiceminister rolnictwa.

Krystyna Naszkowska: Od kiedy wzrosną składki do KRUS Wiem, że resort przygotowuje projekt reformy systemu emerytalnego dla rolników. Marek Zagórski: Przede wszystkim chciałbym rolników uspokoić. Mogą spać spokojnie…

No nie, zostawmy takie slogany. Co w tej ustawie może się zmienić w stosunku do tego, co jest teraz

– To slogan, ale istotny, bo nie chcemy wywoływać niepotrzebnych niepokojów, które mogłyby wstrzymać prace nad ustawą. Obecna ustawa o KRUS musi się zmienić, bo musimy system emerytalny rolników dostosować do zasad jakie rządzą w systemie powszechnym, pracowniczym. Chcemy, by emerytury rolnicze nie odstawały w wyraźny sposób od pracowniczych. A na to budżetu państwa nie stać.

Czyli Pan mówi rolnikom: jeśli chcecie dostawać większe emerytury, to musicie pogodzić się z tym, że my zmieniamy ustawę o KRUS, co oznacza prawdopodobnie płacenie większej składki. Ale przecież można zostawić tak, jak jest – nadal będą niskie emerytury, ale też niskie składki.

– Nie, my już wiemy, że ujednolicenie tych systemów jest konieczne, system krusowski musi być podobny do zusowskiego. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której poziom życia na wsi i w mieście nie będzie się drastycznie różnił. A jeśli tak, to musimy dążyć do zbliżenia siły nabywczej osoby mieszkającej na wsi i w mieście. Nie możemy więc pozwolić, by na wsi obok siebie mieszkali: biedny emerytowany rolnik i zamożny emeryt z miasta, który na wsi zamieszkał.

Emerytury rolnicze będą się składały z dwóch elementów, podobnie jak jest teraz w ZUS – wypłacanego z budżetu KRUS i z OFE. Pomysł jest taki: różnicujemy składki płacone przez rolników w taki sposób, że część składki będzie zasilała fundusz KRUS, a druga część będzie odkładana jako element kapitałowy. Czyli podnosimy rolnikom wysokość składki, ale część z tego wzrostu będzie szła na zwiększenie ich wynagrodzenia emerytalnego. Przy czym ten wzrost składki będzie zależał od dochodów rolnika. Zamożniejsi rolnicy będą wpłacali więcej, ale też większe świadczenia będą otrzymywali. Dziś nie mogę jeszcze powiedzieć, o ile składka wzrośnie, za wcześnie na konkretne liczby. A kiedy ten czas przyjdzie?

– Jest szansa, że pod koniec roku projekt tej reformy wyjdzie z resortu. A od kiedy ustawa może obowiązywać

– Najwcześniej od 2009 roku.

To rzeczywiście dziś możemy rolników uspokoić.

– Możemy ich uspokoić, mówiąc, że dla 80 proc. z nich składka prawdopodobnie w ogóle się nie zmieni, bo aż tylu rolników nie przekracza progu do-chodowego, od którego będzie liczony wzrost składki.

Czy da się to przełożyć na wielkość gospodarstwa Możemy powiedzieć, ile hektarów musi mieć rolnik, by składka się zmieniła

– Myślę, że zmieni się dla rolników, którzy mają powyżej 50 ha.

Są rolnicy, którzy mają tylko 3 ha, ale np. pod szkłem i osiągają dochody większe niż w gospodarstwie 300–hektarowym.

– Dlatego w wyliczeniach będziemy się posługiwali nie liczbą hektarów, ale progiem dochodowości. Ale możemy przyjąć, że przeciętne tradycyjne gospodarstwo rolne, niespecjalistyczne, do 50 ha nie przekroczy tego progu dochodowego.

Ale jeśli 80 proc. może się nie obawiać wzrostu składki, to należy przyjąć także, że nie dostanie większej emerytury mimo reformy.

– W zasadzie tak. Ta reforma jest przygotowana z myślą o ludziach aktywnie dziś pracujących na wsi, a więc dla obecnych trzydziestoparolatków Oni na tym systemie skorzystają. Nieco mniej skorzystają dzisiejsi czterdziestolatko wie. Ale wysokość emerytury nie zmieni się dla dzisiejszych emerytów i osób w wieku przedemerytalnym. Tu się żaden cud nie wydarzy, ich emerytura może być tylko waloryzowana, podobnie jak to się dzieje w ZUS.

Resort pracuje też nad zmianą ustawy

0 ustroju rolnym. Kiedy projekt będzie gotowy i co przyniesie rolnikom

– Gotowy będzie lada chwila, na pewno w maju. A zmiany zasadnicze będą dwie. Po pierwsze, wprowadzamy dalsze utrudnienia w nabywaniu ziemi przez ludzi spoza danej gminy. Teraz trzeba np. być zameldowanym w gminie, by mieć prawo pierwokupu na przetargach organizowanych przez Agencję Nieruchomości Rolnych. My to jeszcze zaostrzamy- prawo pierwokupu będzie dla osób, które od trzech lat są mieszkańcami gminy. Jednym słowem zwiększamy preferencje dla miejscowych rolników. Druga zmiana dotyczy uprawnień ANR. Teraz jest tak, że przy każdej prywatnej transakcji ziemią Agencja ma prawo pierwokupu – zanim ktoś komuś sprzeda ziemię, najpierw musi zaoferować ją Agencji. W nowej wersji ustawy my to prawo pierwokupu Agencj i odbieramy w przypadku działek poniżej 1 hektara. Takich spraw rocznie są setki tysięcy, Agencja i tak nie korzysta z pierwokupu, jest to tylko zawracanie głowy i mnożenie papierów.

A czy zmieni się maksymalna wielkość gospodarstwa, jakie można kupić Teraz jest to 300 ha.

– Ta sprawa jest jeszcze dyskutowana. Nie ukrywam, że są osoby, które chcą zmniejszenia maksymalnej wielkości gospodarstwa w Polsce. Ja osobiście jestem temu przeciwny, bo to nie będzie służyło zwiększeniu konkurencyjności naszego rolnictwa.

A będą jakieś ograniczenia w wypłacaniu dopłat Podobno resort chce, by maksymalnie rolnik mógł dostać do 300 tys. euro rocznie z dopłat, niezależnie od tego, ile ma ziemi.

-W resorcie nie pracujemy nad takim projektem. Ale w Unii jest taka tendencja, by ograniczyć wypłaty do 300 tys. euro. Obawiam się, że wprowadzenie takiego przepisu stworzy fikcję – wielkie prywatne gospodarstwa po prostu podzielą się fikcyjnie i nadal będą otrzymywały te same dopłaty. Natomiast stracą na tym gospodarstwa skarbu państwa, a to one są największe w kraju – np. Instytut Zootechniki czy Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin. Nic dobrego to nie przyniesie.

Kiedy będą pieniądze dla gospodarstw niskotowarowych

– Pieniądze będą w momencie, kiedy przedłożymy wniosek do akceptacji Komisji Europejskiej i ona go zatwierdzi.

To nie złożyliście jeszcze wniosku Przecież Sejm zobowiązał do tego rząd. zmienił rządowy projekt Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, posłowie dopisali tam pieniądze dla gospodarstw niskotowarowych.

– Ale, by nie wstrzymywać prac nad PROW, które już biegły w KE, postanowiliśmy teraz nie wysyłać korekty do programu. Dopiero kiedy Komisja zatwierdzi PROW, wyślemy wniosek o zmianę i pieniądze dla gospodarstw niskotowarowych.

Oszukaliście posłów.

– Nie oszukaliśmy posłów. Dzięki temu nie wstrzymamy prac nad całym programem PROW. Nic dobrego nikomu, a zwłaszcza rolnikom, nie dałoby wycofanie PROW, wprowadzenie poprawek i ponowne wysłanie go do akceptacji Komisji. Trzeba pamiętać, że zatwierdzenie programu przez Komisję Europejską trwa wiele miesięcy. Przypomnę, że PROW 2007-13 złożyliśmy już w sierpniu ub. roku, a jego całkowitej akceptacji możemy najwcześniej spodziewać się w lipcu tego roku. Każda zmiana wydłużyłaby ten proces.

W projekcie resortu, który nie przewidywał pieniędzy dla niskotowarowych, był za to wzrost funduszy na inwestycje -jedno gospodarstwo mogło otrzymać do 500 tys. zł. Czy to też nie zostało zmienione

– To sama Komisja zasugerowała nam zmniejszenie tego poziomu. Zadeklarowaliśmy korektę, teraz na inwestycje będzie do 300 tys. zł.

A dlaczego zmniejszyliście od tego roku renty strukturalne, czyli tzw. wcześniejsze emerytury dla rolników Wprowadzono je po to, by przyspieszyć przemiany na wsi, renty były wysokie, bo miały zachęcić starszych rolników do przekazywania gospodarstwa w młodsze ręce. Im większe gospodarstwo, im młodszy nabywca, tym renta była większa. Wy to zasadniczo zmieniliście.

– Uważaliśmy, że renty w takiej postaci nie spełniły swojego zadania, a nadmiernie obciążały budżet PROW. Rentę otrzymywał np. rolnik, który tylko na 10 lat oddal gospodarstwo w dzierżawę. Potem mógł znowu je prowadzić. Wiemy też, że rolnicy dzielili gospodarstwo między kilkoro dzieci, a te z kolei dostawały jeszcze pieniądze z programu Miody rolnik". Komisja zwróciła nam uwagę, że zbyt dużo funduszy przeznaczamy na działania pasywne w rolnictwie, a do takich zalicza właśnie renty strukturalne, Młodego rolnika" i dopłaty do gospodarstw niskotowarowych.

Więcej Gazeta Wyborcza.