Mniej do zus, więcej dla pracowników i firm…

Gazeta Prawna , autor: Bartosz Marczuk , oprac.: GR

Maj 9, 2007


Rząd chce od lipca obniżyć składki na ubezpieczenie rentowe wpłacane do ZUS a zyskają firmy i ich pracownicy – średnia pensja wzrośnie docelowo o ponad 100 zł netto a od stycznia 2008 r. zarabiający 1000 zł otrzymają wypłatę wyższą o 41 zł.

Rząd przyjął już projekt ustawy przewidującej obniżenie w dwóch etapach składki rentowej opłacanej do ZUS. Pierwsza redukcja ma nastąpić od lipca tego roku, druga od stycznia 2008 roku. W efekcie wzrosną pensje netto pracowników, zmniejszą się składki osób prowadzących działalność gospodarczą oraz obciążenia pracodawców. Dziś Gazeta Prawna pomaga w dokładnym wyliczeniu, ile i kto na tym zaoszczędzi.

Propozycje rządu

Projekt nowelizacji ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2007 r. nr 11, poz. 74 z późn. zm.) przewiduje, że pierwsza redukcja składki rentowej ma nastąpić od lipca tego roku. Od tego czasu pracownicy zapłacą o 3 pkt proc. mniej niż obecnie. Zamiast 6,5 proc. – 3,5 proc.

Natomiast od nowego roku nastąpi kolejny etap obniżania składki. Jej część opłacana przez pracodawcę zostanie obniżona o 2 pkt proc. (z 6,5 proc. do 4,5 proc), a składka pracownicza o kolejne 2 pkt proc, tj. z 3,5 proc. do 1,5 proc. podstawy wymiaru. W efekcie łączne składki na ubezpieczenie rentowe zostaną obniżone aż o 7 pkt proc. Zmniejszą się z 13 proc. opłacanych obecnie do 6 proc.

Ile zyska pracownik

Taka formuła Obniżania składek rentowych przewidująca większa redukcję po stronie pracownika ma na celu przede wszystkim wzrost jego pensji netto. Będzie to oznaczać redukcję tzw. klina podatkowego, czyli różnicy między wynagrodzeniem brutto a netto. Rząd chce dzięki temu zmniejszyć rozmiar szarej strefy zatrudnienia, ograniczyć emigrację zarobkową oraz zwiększyć zarobki osób pracujących w sferze budżetowej, które nie mogą liczyć na tak szybki wzrost plac, jak pracujący w sektorze prywatnym.

Po zmianach zaproponowanych przez rząd wynagrodzenie netto osoby zarabiającej obecnie średnią pensję (2,5 tys. zł) wzrośnie od .lipca do kwoty 1748,6 zł, a od stycznia do 1790,10 zł. Obecnie otrzymuje ona 1689,35 zł netto. Przeciętnie zarabiający pracownik zyska więc dzięki temu od lipca 59,25 zł netto, a od stycznia kolejne 41,50 zł. Oznacza to, że jego pensja netto, dzięki obniżce składki, wrośnie docelowo o prawie 101 zł.

Zgodnie z naszymi szacunkami każde 1000 zł brutto pensji pracownika będzie oznaczać docelowo od stycznia podwyżkę pensji netto o około 41 zł. Oznacza to, że osoba zarabiająca na przykład 5 tys. zł brutto zyska miesięcznie około 210 zł, a zarabiająca 10 tys. zł, około 420 zł. Pierwsza z nich zamiast wpłacać co miesiąc do ZUS z tytułu składki rentowej 325 zł, będzie przekazywać 75 zł, druga zamiast 650 zł -150 zł. Jednak redukcja składki na rentę będzie oznaczać konieczność opłacania wyższej zaliczki na podatek dochodowy oraz wyższej składki do Narodowego Funduszu Zdrowia (patrz niżej). Dlatego pracownik nie zyska na niej pełnej kwoty wynikającej z obniżenia wysokości procentowej składki.

Jaki zysk dla pracodawcy

Ponieważ redukcja składki rentowej będzie dotyczyć głównie pracowników, mniej zyskają na tym zatrudniający-ich pracodawcy. Obecnie koszt zatrudnienia osoby otrzymującej średnią pensję (2,5 tys. zł) wynosi dla firmy 3015,25 zł. Nie zmieni się on od lipca (od tego miesiąca składka ma zmniejszyć się jedynie po stronie pracownika), ale od stycznia.

W wyniku obniżenia z 6,5 proc. do 4,5 proc. wysokości składki rentowej, jaką musi opłacać za pracownika jego pracodawca, zyska on 50 zł miesięcznie, tj. 600 zł rocznie zatrudniając osobę, której wypłaca przeciętne wynagrodzenie. Natomiast płacąc miesięcznie 1000 zł brutto pracodawca zaoszczędzi od nowego roku 20 zł. Wypłacenie pensji 5 tys. zł brutto miesięcznie oznaczać będzie zmniejszenie kosztów o 100 zł, a przy 10 tys. zł o 200 zł.

Mniej od samozatrudnionych

Na redukcji składki rentowej zyskają też osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą. Obecnie opłacają tę składkę w wysokości 13 proc od podstawy jej naliczania, jaką jest dla większości z nich 60 proc. przeciętnej płacy (podstawa ta zmienia się pięć razy w roku). Za marzec, kwiecień i maj wpłacają do ZUS w tytułu tej składki 207,7 zł. Ich obciążenie z tytułu składek na ubezpieczania społeczne (łącznie z opłacaną dobrowolnie składką chorobową), składki zdrowotnej i na Fundusz Pracy wynosi prawie 820 zł miesięcznie.

Po wejściu w życie nowych stawek składki rentowej – 10 proc. od lipca i 6 proc. od stycznia – osoby prowadzące firmy będą opłacać niższe składki do ZUS. Od lipca zmniejszy się (według obecnych wskaźników) ona do 159,8 zł, a od stycznia do 95,9 zł. Docelowo właściciele firm będą więc wpłacać do ZUS miesięcznie o ponad 111 zł mniej niż obecnie.

Więcej do fiskusa i na zdrowie

Niższa składka na rentę oznacza też jednak konieczność odprowadzania wyższych zaliczek na podatek dochodowy i składki do NFZ. Stanie się tak, ponieważ tzw. podstawa naliczania tych składek będzie wyższa. Podstawa ta dla podatku jest obliczana przez obniżenie pensji brutto o składki na ubezpieczenia społeczne i 1/12 kwoty kosztów uzyskania przychodu. Ponieważ składki będą niższe, podstawa będzie wyższa, przez co wyższy będzie opłacany procentowo podatek. Na przykład, pracownik zarabiający obecnie średnią pensję wpłaca miesięcznie zaliczkę na podatek w wysokości 160 zł. Od lipca kwota ta wzrośnie do 169 zł, a od stycznia do 173 zł.

Podobnie stanie się ze składkami do NFZ. Podstawa ich naliczania też będzie wyższa, bo jej wartość tó pensja brutto pomniejszona o składki na ubezpieczenia społeczne. A ponieważ zwiększy się podstawa naliczania, wyższa też będzie składka na zdrowie. Dla osoby zarabiającej średnią pensję wrośnie z prawie 183 zł opłacanej obecnie do ponad 194 zł od stycznia 2008 roku.

Duże koszty

Redukcja składek rentowych wpłynie na obniżenie dochodów administrowanego przez ZUS i dotowanego z budżetu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W 2007 roku trafi tam o 3,5 mld zł mniej, rok później 20,1 mld zł, a w 2009 -22,6 mld zł. Jednak redukcja składek wpłynie równocześnie na zwiększenie dochodów budżetu z podatku dochodowego od osób fizycznych i składek na NFZ (wzrost składek do NFZ szacowany jest w latach 2007-2009 na kwoty 0,3 mld zł, 1,2 mld zł i 1,3 mld zł). Rząd szacuje, że uwzględniając wszystkie te dane, zmniejszenie składki będzie kosztować budżet państwa 3,3 mld zł w tym roku, 19,3 mld zł w 2008 roku i 21,8 mld zł w 2009 roku.

Liczy jednak na to, że w kasie państwa nie trzeba będzie znaleźć tak dużej kwoty. Ma nadzieję na wzrost zatrudnienia i wyższe dochody ludności, co spowoduje wzrost siły nabywczej Polaków. Dzięki większej liczbie pracujących zwiększą się też wpływy do ZUS, a wyższe dochody mogą powodować większe wpływy do budżetu z podatków pośrednich.

Więcej Gazeta Prawna.