Choć średnie płace rosną, struktura zatrudnienia ulega przetasowaniom. Rynek pracy dzieli się na branże, które walczą o pracownika, oraz te, które masowo tną etaty – czytamy w Dzienniku Gazecie Prawnej.
Dane z IV kw. 2025 r. pokazują rynek pracy wchodzący w etap wyraźnego zróżnicowania. Z jednej strony średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 7,46 proc. r/r, co pokazuje utrzymującą się presję płacową. Z drugiej strony początek 2026 r. przyniósł niepokojące sygnały: rośnie bezrobocie i liczba osób bez pracy, a firmy ostrożniej planują inwestycje i rekrutacje.
Najnowszy raport „NEI – National Employment Index” przygotowany przez Centrum Analityczne Gremi Personal wskazuje na pogłębiające się rozwarstwienie polskiej gospodarki. Bo o ile ogólny wskaźnik wynagrodzeń prezentuje się stabilnie, o tyle dynamika płac i zatrudnienia jest dziś uzależniona od kondycji konkretnej branży.
Liderami wzrostów są przemysł i logistyka. To tam w IV kw. odnotowano najwyższe tempo wzrostu wynagrodzeń. W przemyśle motoryzacyjnym płace poszybowały w górę o prawie 9 proc. w ujęciu rocznym. Niewiele słabiej wypada branża maszynowa (wzrost o 8,6 proc.) oraz logistyka (8,5 proc.). Eksperci wskazują, że w branżach technologicznych i logistycznych popyt na specjalistów wciąż przewyższa podaż. Konieczność pozyskania specjalistów przy rosnących potrzebach inwestycyjnych naturalnie napędza tam ponadprzeciętną dynamikę płac.
Stosunkowo spokojnie sytuacja wygląda w branżach konsumpcyjnych. Przemysł spożywczy (7,36 proc.), handel detaliczny (7,15 proc.) oraz budownictwo (ok. 7 proc.) utrzymują tempo wzrostu zbliżone do średniej krajowej. Z kolei w samym budownictwie spadek zatrudnienia wyniósł zaledwie 0,2 proc., co świadczy o odporności sektora na wahania koniunktury.
Na przeciwległym biegunie znalazł się handel hurtowy, w którym zanotowano najniższą dynamikę wzrostu wynagrodzeń – zaledwie 5,7 proc. r/r. Sektor ten stał się jednocześnie liderem, jeśli chodzi o redukcję etatów. W ciągu roku liczba pracowników w hurtowniach stopniała aż o 27 tys. osób. Spowolnienie dynamiki sprzedaży i rosnące koszty zmuszają firmy do cięć. Dla porównania, w tym samym czasie logistyka wchłonęła dodatkowe 10 tys. pracowników, a sektor HoReCa powiększył kadry o 2,7 tys. osób.
Z jednej strony więc przedsiębiorstwa nieustannie narzekają na brak rąk do pracy jako główną barierę rozwojową, z drugiej – rośnie odsetek firm planujących zwolnienia. Informacje o redukcjach najczęściej płyną dziś z branży maszynowej oraz sektora nowoczesnych usług biznesowych (BPO/SSC).
Więcej w Dzienniku Gazecie Prawnej z 25 marca 2026 r., autor: Patrycja Otto, oprac.: GR