Firmy szukają pracowników w więzieniach

Rzeczpospolita , autor: Mateusz Rzemek , oprac.: GR

Maj 15, 2007

Choć więźniowie są mniej wydajni niż zwykli pracownicy, przedsiębiorcy rekompensują to sobie znacznie niższymi pensjami, jakie muszą im zapłacić. Przedsiębiorca może bowiem zatrudnić skazanego na cały etat, płacąc mu tylko połowę wynagrodzenia minimalnego, czyli 468 zł brutto miesięcznie, plus składki na ubezpieczenie emerytalno-rentowe, chorobowe i fundusz pracy.

Jak pisaliśmy w Rz" w ostatnim czasie, zainteresowanie przedsiębiorców zatrudnieniem skazanych znacznie wzrosło. – Doszło do tego, że niektóre zakłady karne muszą odmawiać, gdyż nie mają wystarczającej liczby więźniów, których można wysłać do takiej pracy w systemie bez konwojenta – mówi Luiza Sałapa, rzecznik Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Wtedy skazani sami dojeżdżają do miejsca pracy i wracają po zakończonej dniówce do zakładu, w którym odbywają karę, dlatego są najchętniej zatrudniani przez przedsiębiorców. Koszt konwoju zdecydowanie zwiększa koszty takiego zatrudnienia, przez co staje się ono nieatrakcyjne.

Zatrudnić skazanego

Rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad zatrudniania skazanych (DzU z 2004 r. nr 27, poz. 242) wskazuje, że może odbywać się to na podstawie skierowania łub umowy: o pracę, zlecenia, o dzieło czy o pracę nakładczą. Zanim jednak do tego dojdzie, przedsiębiorca musi zawrzeć z dyrektorem zakładu karnego umowę o odpłatne zatrudnienie skazanych.

Prawie wszyscy skazani są zatrudnieni na podstawie skierowania. Tylko 43 więźniów z niemal 5 tys. zatrudnionych na zewnątrz zakładów karnych pracuj e na podstawie umowy-zlecenia.

Przedsiębiorca, który zawarł z dyrektorem jednostki penitencjarnej umowę o zatrudnienie pojedynczego skazanego albo całej Ich grupy, nie wybiera konkretnych pracowników. Zakład karny zobowiązuje się jedynie do zorganizowania odpowiedniej grupy osób, której skład nie musi być stały. Zatrudnienie na podstawie skierowania nie powoduje więc nawiązania stosunku pracy z przedsiębiorcą. Skazany, który zostanie skierowany do pracy, musi ją wykonywać (art. 116 § 4 kodeksu karnego wykonawczego). Oznacza to, że nie może bez konsekwencji odmówić takiej pracy. Skierowanie ma charakter aktu administracyjnego wydawanego przez dyrektora jednostki penitencjarnej i jest elementem wykonania kary. Skazany, inaczej niż w wypadku zatrudnienia, nie decyduje więc, czy i gdzie będzie pracować. Jeśli jednak pracodawca nie jest zadowolony ze skazanego, to wolno mu występować do dyrektora zakładu karnego o wycofanie tego więźnia z zatrudnienia. Swoje wnioski musi uzasadnić. Na tej podstawie dyrektor może wstrzymać zatrudnienie.

Więcej Rzeczpospolita.