Od kilku miesięcy pracował dla nas zleceniobiorca, który zmarł 19 września. Otrzymywał wynagrodzenie w miesięcznej stawce kwotowej. Nie zdążył pobrać pieniędzy za ten miesiąc – otrzymałby je pod koniec września. Czy te pieniądze możemy wypłacić jego żonie? Czy mamy od nich pobrać składki na ZUS i zaliczkę na podatek? – pyta czytelniczka Rzeczpospolitej.
Śmierć osoby, która przyjęła zlecenie do wykonania, powoduje wygaśnięcie zawartej z nią umowy, chyba że inne postanowienia wynikają z treści kontraktu. Tak stanowi art. 748 kodeksu cywilnego. Wygaśnięcie umowy-zlecenie to również ustanie tytułu do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego. W związku z tym zleceniodawca powinien zacząć od wyrejestrowania zmarłego zleceniobiorcy z ubezpieczeń z dniem jego śmierci, odpowiednio wypełniając druk ZUS ZWUA.
Od wynagrodzenia, którego nie zdążył pobrać zmarły, zleceniodawca nie powinien naliczać ani zaliczki na podatek ani składek na ZUS. Podstawą ich wymiaru jest bowiem przychód osiągnięty ze zlecenia w rozumieniu ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (tekst jedn. DzU z 2012 r., poz. 361 ze zm.).
Spadkobierca nabywa prawa do spadku z chwilą śmierci spadkodawcy, jednak względem osoby trzeciej – tutaj zleceniodawcy – musi je udowodnić prawomocnym postanowieniem sądu o stwierdzeniu nabycia spadku albo zarejestrowanym aktem poświadczenia dziedziczenia (art. 1027 k.c). Na tej podstawie, zgodnie z art. 1025 k.c, domniemywa się, że jest ona spadkobiercą. Do czasu przedstawienia takiego dokumentu zleceniodawca nie powinien wypłacać należności wchodzących do masy spadkowej.
Więcej w Rzeczpospolitej z 24 września 2012 r.