Nie każde różnicowanie warunków pracy poszczególnych osób narusza zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Stanie się tak, jeśli pracownik jest dyskryminowany ze względu na istotną cechę – donosi Dziennik Gazeta Prawna.
Pracownik techniczny szpitala został przejęty przez firmę, która wygrała przetarg na świadczenie tego typu usług dla tej placówki. Z pracownikiem zawarto nową umowę, która zmieniła sposób jego wynagradzania – ze stawki miesięcznej na godzinową. Pracownik otrzymał jednak niższą stawkę niż inne przejęte osoby. Dlatego przed sądem I instancji domagał się odszkodowania z tytułu nierównego traktowania. Ten przyznał zatrudnionemu odszkodowanie. Sąd II instancji podtrzymał to stanowisko.
Strona pozwana złożyła skargę kasacyjną.
Sąd Najwyższy w wyroku z 2 października 2012 sygn. akt II PK 82/12, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Uznał, że dyskryminacją nie jest każde różnicowanie warunków pracy zatrudnionych bez względu na stosowane przez pracodawcę kryterium. To, że zawarty w k.p. katalog przyczyn nierównego traktowania ma charakter otwarty i wskazuje jedynie przykładowe kryteria (np. płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię czy narodowość), nie oznacza, że różnicowanie sytuacji pracowników ze względu na jakąkolwiek cechę prowadzi do dyskryminacji. Ze względu na wagę wymienionych w przepisie kryteriów cecha taka musi być istotna. Jako przykłady przyczyn, które nie zostały wskazane w k.p., a ze względu na swoją doniosłość mogą stanowić przyczynę dyskryminacji, SN wskazuje np. stan cywilny, nosicielstwo wirusa HIV, a w niektórych przypadkach także wygląd zatrudnionego. Sąd jednoznacznie podkreślił, że jeśli różnicowanie warunków pracy poszczególnych osób następuje ze względu na mało istotną cechę, nie dochodzi do dyskryminacji na podstawie art. 111 oraz całego rozdziału IIa działu I k.p. (równe traktowanie w zatrudnieniu).
Więcej w Dzienniku Gazecie Prawnej z 3 października 2012 r.