Jak czytamy w Rzeczpospolitej, art. 180 § 3 k.p. dopuszcza, że co najmniej dwa tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed narodzinami dziecka. To oznacza, że może być on nawet dłuższy, ale nie krótszy niż dwa tygodnie.
Pracodawca nie może ingerować w taką decyzję pracownicy. Jeśli zależy jej na skorzystaniu z urlopu przed rozwiązaniem, szef musi go udzielić we wskazanym przez nią terminie i długości, pod warunkiem, że będą to co najmniej dwa tygodnie. W takiej sytuacji konieczny jest wniosek pracownicy o urlop macierzyński. Wolno go złożyć u pracodawcy ustnie, ale lepiej ze względów dowodowych zrobić to pisemnie. Kobieta dołącza do tego zaświadczenie od lekarza ginekologa prowadzącego ciążę, w którym wskazuje on przewidywaną datę porodu.
Więcej w Rzeczpospolitej z 5 października 2012 r.