Osoby między 30 a 50, rokiem życia mają nikłe szanse na staż czy roboty publiczne, choć to prawie połowa bezrobotnych – donosi Rzeczpospolita.
Ustawa o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy bezrobotnych do 25 roku życia, długotrwale bezrobotnych, tych powyżej 50, roku życia, bez kwalifikacji zawodowych, samotnie wychowujących co najmniej jedno dziecko do siódmego roku życia i niepełnosprawnych nazywa osobami w szczególnej sytuacji na rynku pracy. Mogą być objęte działaniami specjalnymi, jak prace interwencyjne, roboty publiczne, staże.
– Bezrobotni z przedziału 30-50 lat mają więc małe szanse na działania specjalne. Muszą tkwić w rejestrze ponad rok, aby stać się długotrwale bezrobotnymi. To bez sensu – mówi dla „Rz” poseł Stanisław Szwed z Rady Ochrony Pracy.
Zdaniem Stanisława Szweda podział bezrobotnych na kategorie nie ma uzasadnienia. Często urzędy pracy nie mogą udzielić im pomocy, choć mają środki. Dlatego art. 49 należy wykreślić z ustawy.
Więcej w Rzeczpospolitej z 25 października 2012 r.