Rozmowa „Rzeczpospolitej” z Beatą Rutkowską, prezes zarządu Nowe Benefity Sp. z o.o. wchodzącej w skład grupy kapitałowej Benefit Systems.
„Rz”: Nowe Benefity Sp. z o.o. wprowadziła niedawno program żywieniowy, w tym żywieniową kartę abonamentową dla pracowników. Dzięki niej zapracowane osoby mogą zjeść np. ciepły posiłek w ciągu dnia. Czy to rozwiązanie się sprawdza?
Beata Rutkowska: Jesteśmy grupą kapitałową specjalizującą się w dostarczaniu innowacyjnych programów motywujących dla pracowników. Nasz pomysł jest odpowiedzią na potrzeby klientów coraz częściej poszukujących nowych, atrakcyjnych produktów motywacyjnych. Oferta dostępna jest dla każdej firmy, ale zakładamy, że najchętniej będą z niej korzystać przedsiębiorstwa o nowoczesnej kulturze organizacyjnej, dla których liczą się potrzeby pracowników.
„Rz”: Karta to swego rodzaju sposób na zmotywowanie pracowników. Ale czy w dobie kryzysu przedsiębiorcy zwracają na to uwagę i zamiast oszczędzać, kupują personelowi obiady?
Beata Rutkowska: Kupując pracownikom proponowane przez nas rozwiązanie, pracodawca zyskuje nie tylko pewność dobrego samopoczucia i zadowolenia swojej kadry, ale również umożliwia integrację personelu, co pozwala na budowanie pozytywnego wizerunku przedsiębiorstwa. Nasz produkt daje pracodawcy możliwość wykorzystania wszelkich ulg podatkowych i ZUS. Program MultiLunch jako jeden z niewielu na rynku, który pozwala w pełni bezpiecznie skorzystać z tzw. ulgi ZUS do wysokości 190 zł, przy finansowaniu całości lub części kosztu ze środków obrotowych. To wszystko zapewnia efektywne wydatkowanie środków firmy, gwarantując atrakcyjne świadczenie pozapłacowe pracownikom.
„Rz”: Czy pracownicy sami mogą się dogadać i opłacić taką kartę bez wiedzy przełożonego?
Beata Rutkowska: Nasz program kierowany jest do rynku B2B i dedykujemy go firmom jako pakiet motywacyjny. Jeżeli pracownicy chcieliby samodzielnie skorzystać z naszego programu, powinni zwrócić się do działu kadr w swojej firmie. Większość pracodawców jest zainteresowana udostępnianiem świadczeń atrakcyjnych dla swojego personelu.
„Rz”: Czy restauracje chętnie dołączają do programu MultiLunch?
Beata Rutkowska: Liczba naszych partnerów przekroczyła 500 i rośnie z tygodnia na tydzień. Współpraca z programem MultiLunch nie wymaga od partnera żadnych inwestycji, a znacznie podnosi potencjał lokalu gastronomicznego. Wielu partnerów zwiększyło kilkakrotnie swoje obroty po przyłączeniu się do programu. W każdym przypadku, zanim podejmiemy decyzję o nawiązaniu współpracy z lokalem gastronomicznym, analizujemy jakość posiłków oraz samej restauracji. Chcemy być pewni, że pracownicy naszych klientów otrzymają posiłek najwyższej jakości.
„Rz”: Mając w ręku kartą MultiLunch, mogę zamówić dowolne danie z karty?
Beata Rutkowska: Większość lokali gastronomicznych ma w karcie bogate menu lunchowe, a użytkownik karty może z niego wybrać dowolne danie. Nie musi zwracać uwagi na cenę zestawu. Nasza karta to rozwiązanie abonamentowe, jak karta sportowa czy abonament medyczny. Użytkownik nie interesuje się ceną pojedynczego dania.
Więcej w Rzeczpospolitej z 31 października 2012 r.