Reforma pod presją polityki…

Rzeczpospolita , autor: Katarzyna Ostrowska , oprac.: GR

Maj 29, 2007

Przedstawiciele towarzystw emerytalnych krytykują założenia reformy systemu emerytalnego. Ich zdaniem rząd ugiął się pod naciskiem doraźnej polityki

Przesłankami zmian sytemu powinny być wyzwania przyszłości, a nie interesy grupowe – powiedziała prof. Stanisława Golinowska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych podczas wczorajszej konferencji zorganizowanej przez resort pracy i TPiSS.

Zdaniem profesor należy np. zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, a następnie go wydłużyć. Całkowicie ograniczona powinna być też możliwość przechodzenia na wcześniejszą emeryturę.

Dr Anna Ruzik przekonywała, że z wyliczeń wynika, iż przesunięcie o rok wieku przejścia na emeryturę powoduje, że o 5 proc. rośnie wysokość świadczenia.

Z kolei prof. Marek Góra z SGH przekonywał, że emerytury pomostowe miały być dla bardzo ograniczonej grupy osób. Tymczasem, zgodnie z rządowymi planami, prawo do nich będzie miało 300 tys. osób.

Resort przedstawił też projekt ustawy o wypłacie świadczeń z n filara. Zgodnie z nim wypłatą emerytur zajmą się tzw. zakłady ubezpieczeń emerytalnych zarządzane przez towarzystwa ubezpieczeń na życie. Powstanie też państwowy zakład utworzony w ZUS. Każdy z nich będzie oferował trzy świadczenia: indywidualne, małżeńskie oraz indywidualne z pięcioletnim okresem gwarantowanym. Te plany również się spotkały z wieloma uwagami krytycznymi Krzysztof Lutostański, prezes Bankowy PTE reprezentujący Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych, przekonywał, że powinno istnieć tylko jedno świadczenie: emerytura indywidualna Przedstawił też dane, z których wynika, że do wyliczania wysokości świadczeń będzie lepsze użycie oddzielnych dla kobiet i mężczyzn tablic dalszego trwania życia. Resort jeszcze nie rozstrzygnął tej sprawy.

– Korzyści, jakie uzyskują kobiety w skutek użycia wspólnych tablic dla płci są niniejsze niż straty mężczyzn powstałe z użycia tablic oddzielnych – mówił Lutostański.

Jego zdaniem dopiero decyzja o produkcie oraz wybór tablic powinien determinować dalszą dyskusję o tym, kto ma wypłacać świadczenia.

Instytucje finansowe skrytykowały też obecność państwowego zakładu w systemie wypłat emerytur z II filara. Ich zdaniem jego pozycja będzie uprzywilejowana

Cezary Mech, zastępca szefa Kancelarii Sejmu RP, a wcześniej m.in prezes zlikwidowanego Urzędu Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi, powiedział Rz", że najlepszym rozwiązaniem byłoby jedno świadczenie. Uważa, że nie powinna to być jednak emerytura indywidualna, ale rodzinna.

Więcej Rzeczpospolita.