Urlop można dać awansem, ale trzeba uważać na konsekwencje

Rzeczpospolita (2012-11-09), autor: Tomasz Poznański , oprac.: GR

lis 9, 2012

Wyjątkowo szef może dać urlop pracownikowi, zanim nabędzie on prawo do jego wykorzystania.

Jak czytamy w Rzeczpospolitej, pracownik, który wybrał już cały przysługujący urlop w roku, może złożyć wniosek o udzielenie urlopu, do którego prawo nabędzie w roku następnym. Zasadą jest, że nabywa je już 1 stycznia.

Takiego wniosku pracodawca nie musi uwzględniać, ale czy może to zrobić? Uważam, że nic nie przeszkadza, aby w wyniku pisemnego porozumienia pracownika i pracodawcy poprzedzonego wnioskiem podwładnego udzielić mu nienabytego jeszcze urlopu, zwłaszcza w niewielkim wymiarze.

Z uwagi na krótki czas urlopu udzielonego awansem, a także niewielki odstęp między jego wybraniem a nabyciem prawa do nowego wypoczynku, nie powinno to nastręczać większych problemów. Te mogą pojawić się dopiero, gdy urlop ma być dłuższy, a umowa o pracę zostanie rozwiązana.

Jeśli strony nie ustaliły na piśmie, jak rozliczyć udzielony urlop w razie rozwiązania umowy o pracę, pracodawca nie ma żadnych szans na odzyskanie pieniędzy. Zapewniając nienabyty jeszcze urlop, trzeba precyzyjne wskazać w pisemnym porozumieniu wzajemne zobowiązania, gdyby doszło do rozstania przed nabyciem prawa do kolejnego urlopu, który pracownik wykorzystał już w określonym wymiarze. W mojej ocenie wystarczy w takiej sytuacji zobowiązanie się podwładnego do zwrotu wynagrodzenia wypłaconego za czas urlopu, który dostał, a do którego nie nabył prawa z powodu rozwiązania angażu.

Ważne jest, aby w porozumieniu wskazać, że wymóg zwrotu dotyczy każdego rozwiązania umowy, niezależnie od tego, która ze stron ją wypowiedziała oraz bez względu na przyczyny rozstania.

Więcej w Rzeczpospolitej z 7 listopada 2012 r.