Regulowanie rachunków tylko niektórych kontrahentów z pokrzywdzeniem pozostałych, gdy dłużnikowi grozi niewypłacalność lub upadłość, zagrożone jest karą do pozbawienia wolności.
Jak czytamy w Rzeczpospolitej, prowadzenie każdej działalności gospodarczej nieodłącznie wiąże się z zaciąganiem kredytów i pożyczek, które pozwalają na bieżące funkcjonowanie firmy, albo inwestycje w jej rozwój. Codzienną praktyką polskich, ale także zagranicznych przedsiębiorców są tzw. zatory płatnicze czyli opóźnione uzyskiwanie należności od swoich kontrahentów. Takie zatory w praktyce są często nazywane nieoprocentowanymi lub nisko oprocentowanymi (w przypadku zgłoszenia roszczeń o zapłatę odsetek za zwłokę) kredytami czy pożyczkami. Firma, która nie ureguluje na czas należności, dysponuje bowiem gotówką, którą może obracać i nie musi zwracać się do banku o wysoko oprocentowane wsparcie finansowe.
Przedsiębiorcy, którzy dopuszczają się takich praktyk, powinni jednak pamiętać, że jednym z podstawowych obowiązków osób prowadzących działalność gospodarczą a także zajmujących się prowadzeniem spraw spółek jest bieżące regulowanie zobowiązań nie tylko względem instytucji publicznych, np. ZUS czy fiskus, ale także kontrahentów. Niewywiązywanie się z tego obowiązku może skutkować nie tylko odpowiedzialnością cywilnoprawną i koniecznością uregulowania zaległych zobowiązań wraz z odsetkami, ale także odpowiedzialnością karną. Prawo karne chroni bowiem także gospodarcze interesy wierzycieli.
Więcej w Rzeczpospolitej z 18 grudnia 2012 r.