Po złożeniu wniosku jest rok na zapłatę zaległości

Rzeczpospolita (2013-01-09), autor: Mateusz Rzemek , oprac.: GR

sty 9, 2013

Zanim przedsiębiorca zyska prawo do umorzenia składek ZUS będzie musiał uregulować pozostałe należności na ubezpieczenia społeczne – czytamy w Rzeczpospolitej.

Z poradnika opublikowanego przez ZUS w sprawie umorzenia zaległych składek wynika, że z abolicji skorzystają tylko ci przedsiębiorcy, którzy uregulują składki za okresy nieobjęte nową ustawą, czyli przed 1 stycznia 1999 r., lub po 28 lutego 2009 r.

Ustawa z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność przewiduje dwa tryby postępowania w sprawie umorzenia. Praktycznie od ręki zaległości powinni pozbyć się przedsiębiorcy, którzy zlikwidowali lub zawiesili swoją działalność przed 1 września 2012 r. i nie będą prowadzić jej w dacie składania wniosku o umorzenie. Wystarczy, że złożą w oddziale ZUS czy wyślą pocztą jeden wniosek według wzoru opublikowanego na stronie internetowej ZUS.

Więcej zachodu z pozbyciem się zaległości będą mieli przedsiębiorcy, którzy 1 września 2012 r. prowadzili działalność. Odnoszące się do nich nowe przepisy czekają bowiem na notyfikację przez Komisję Europejską, która w najbliższym czasie oceni, czy przewidują one limitowaną przez Unię pomoc państwa.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie osoby składały wnioski w ZUS już teraz. Dzięki temu zostanie wstrzymane postępowanie egzekucyjne prowadzone przez oddział czy urząd skarbowy. Zawieszenie egzekucji także jest traktowane przez unijne przepisy jako pomoc publiczna, będą więc musieli złożyć dodatkowe dokumenty. Do wspomnianego wniosku powinni dołączyć wszelkie zaświadczenia lub oświadczenia o udzieleniu pomocy de minimis w okresach, których dotyczy umorzenie, lub oświadczenie, że nie korzystali z tej pomocy. Potrzebne będą także informacje o obecnej kondycji finansowej firmy. W czasie prac parlamentarnych nad ustawą ZUS zapewniał, że będzie łagodnie oceniał przedsiębiorców; chodzi tu tylko o spełnienie tzw. twardych wymogów określonych w unijnych przepisach. Czyli np. stwierdzenie, że taki przedsiębiorca nie jest zagrożony upadłością.

Więcej w Rzeczpospolitej z 7 stycznia 2013 r.