W firmie ZUS przeprowadził kontrolę. Z protokołu wynika, że studenci zatrudnieni na podstawie umowy-zlecenia wykonują takie same obowiązki jak osoby zatrudnione na podstawie umowy o pracę i że są podporządkowani poleceniom pracodawcy. W związku z tym ZUS zakwalifikował zawarte umowy-zlecenia ze studentami jako umowy o pracę. Czy zakład miał taką możliwość? – pyta czytelnik Rzeczpospolitej.
Jak odpowiada Rzeczpospolita – jeśli w trakcie kontroli ZUS ustalił, że studenci faktycznie wykonywali pracę pod kierownictwem pracodawcy, to miał prawo takie umowy zakwestionować. Nazwa umowy nie ma tu znaczenia. Istotne jest natomiast to, czy studenci, wykonując swoją pracę, musieli wykonywać polecenia pracodawcy, a więc czy byli mu podporządkowani.
W rezultacie ZUS stwierdził, że zleceniobiorcy byli objęci ubezpieczeniami społecznymi i ubezpieczeniem zdrowotnym jako pracownicy, i wydał w tej sprawie decyzję.
Firma będzie musiała opłacić zaległe składki wraz z odsetkami. Ponadto zleceniobiorcy mogą wystąpić do sądu o ustalenie, że zawarta umowa-zlecenie jest właściwie umową o pracę.
Jeśli firma podpisuje umowy zlecenia w sytuacji, gdy powinna być zawarta umowa o pracę, jest to wykroczenie. Firmie grozi za to kara grzywny od 1 tys. zł do 30 tys. zł.
Więcej w Rzeczpospolitej z 12 stycznia 2013 r.