Osoba, która tylko pomaga w wychowywaniu potomka, nie skorzysta z preferencji przysługujących samotnym rodzicom – informuje Rzeczpospolita.
Na rozliczeniu z dzieckiem można sporo zaoszczędzić. Jest to jednak ryzykowne dla tych osób, które – choć formalnie samotne – wychowują je wspólnie z innymi osobami.
Zgodnie z ustawą o PIT, za samotnego rodzica uważa się pannę, kawalera, wdowę, wdowca, rozwódkę, rozwodnika oraz osobę, w stosunku do której orzeczono separację lub pozostającą w związku małżeńskim, jeżeli jej małżonek został pozbawiony praw rodzicielskich lub odbywa karę pozbawienia wolności. Ważny jest jednak nie tylko formalny status rodzica, ale stan faktyczny, czyli to, czy rzeczywiście sam zajmuje się wychowywaniem potomka.
Przykładowo, fiskus nie zgodził się na ulgę dla mężczyzny, którego córki mieszkają razem z matką. Nie pomogły argumenty, że także jemu sąd powierzył wykonywanie władzy rodzicielskiej, spędza z córkami co drugi weekend, połowę wakacji i przeznacza na ich utrzymanie ok. 3 tys. zł miesięcznie.
Izba Skarbowa w Bydgoszczy stwierdziła, że nie wystarczy to do preferencyjnego rozliczenia (interpretacja nr ITPB2/415-433/12/MM).
Więcej w Rzeczpospolitej z 26 marca 2013 r.