Menedżer niełatwo wyplącze się z kontraktu

Rzeczpospolita (2013-04-26), autor: Jarosław Cichoń , oprac.: GR

kwi 26, 2013

Pół roku temu zatrudniłem się w dużej międzynarodowej korporacji na stanowisku menedżerskim średniego szczebla. Podpisałem kontrakt menedżerski, w którym jest jasno zastrzeżone, że to nie etat. Teraz okazuje się, że moi przełożeni mają co chwila zastrzeżenia do mojej pracy, muszę więc zostawać po godzinach, a przed weekendem dostaję tyle zleceń, że nie mam wyjścia i zabieram pracę do domu – pisze czytelnik Rzeczpospolitej.

Tylko osoba zatrudniona na etacie może domagać się wynagrodzenia za pracę w nadgodzinach i stosowania wobec niej norm ochronnych związanych z ograniczeniem czasu pracy. Gdyby zdecydował się pan na wytoczenie powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy, może się okazać, że sąd dojdzie do wniosku, iż taka była zgodna wola stron, dlatego łączy je kontrakt, a nie etat. Sędziowie mogą wyjść z założenia, że na stanowiskach z zarobkami znacznie wyższymi niż zwykłych robotników pracodawca nie może narzucić swoich warunków zatrudnienia, bo pracownik nie ma przymusu ekonomicznego.

Więcej w Rzeczpospolitej z 16 kwietnia 2013 r.