Kwoty, które spółka uiściła w związku z odwołaniem jej niedoszłego wykonawcy przed KIO, należy badać pod kątem celowości tego wydatku, tj. powiązania takiego działania i jego konsekwencji z procesem pozyskiwania środków służących generowaniu przychodów – donosi Rzeczpospolita.
Wnioskodawca realizuje inwestycję dofinansowaną z Funduszu Spójności w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, realizowaną poprzez zakup usług i robót budowlanych od zewnętrznych wykonawców. Przy wyłonieniu wykonawców obowiązują procedury określone w przepisach ustawy – Prawo zamówień publicznych.
Wnioskodawca jest beneficjentem tych środków, więc jest dla niego istotne, aby wykonawca posiadał odpowiedni potencjał gwarantujący realizację zamówienia lub pozwalający egzekwować od niego należności w przypadku wadliwej realizacji umowy. W tym celu wnioskodawca żądał od wykonawców określonych oświadczeń i dokumentów, przede wszystkim potwierdzających spełnienie przez nich warunków udziału w postępowaniu. Zgłaszający się musiał m.in. przedstawić polisę potwierdzającą, że wykonawca jest ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej w zakresie prowadzonej działalności związanej z przedmiotem zamówienia. W wyniku przeprowadzonego przetargu doszło do sytuacji, w której niewybrany wykonawca uczestniczący w przetargu złożył odwołanie do prezesa KIO, ponieważ wybrana oferta pierwszego wykonawcy zawierała polisę obejmującą ubezpieczenie pośrednio związane z robotami budowlanymi, ale nie bezpośrednio z przedmiotem zamówienia. Wnioskodawca zdecydował się na ponowną ocenę złożonych ofert, unieważnił wybór pierwszego wykonawcy i dokonał wyboru oferty odwołującego się drugiego wykonawcy.
Pojawił się w związku z tym spór o ocenę dopuszczalności złożenia przedmiotowej polisy, czego nie przesądzały przepisy prawa zamówień publicznych. Następnie KIO, do której wpłynęło odwołanie pierwszego wykonawcy, orzekł o zasadności tego odwołania i nakazał unieważnienia wyboru drugiego wykonawcy oraz obciążył wnioskodawcę kosztami tego postępowania na rzecz pierwszego wykonawcy.
W związku z tym wnioskodawca wystąpił do organu podatkowego o potwierdzenie, czy koszty poniesione w związku z uznaniem zasadności odwołania drugiego wykonawcy, tzn. koszty postępowania przed KIO, może rozpoznać jako koszty uzyskania przychodu. Zdaniem wnioskodawcy, koszty postępowania przed KIO, jako związane z działalnością operacyjną wnioskodawcy, są normalnym elementem działalności gospodarczej i powinny pośrednio stanowić koszt uzyskania przychodu.
Izba Skarbowa w Poznaniu w interpretacji z 17 kwietnia 2013 r. (ILPB3/423-26/13-4/JG) uznała stanowisko spółki za prawidłowe w pełnym zakresie.
Więcej w Rzeczpospolitej z 17 maja 2013 r.