Nie mamy co liczyć na ulgę, gdy transakcja zakupu mieszkania obejmuje garaż. Trzeba za niego płacić podatek – czytamy w Rzeczpospolitej.
Zasada jest taka, że jeśli pieniądze ze sprzedaży mieszkania przeznaczymy na zakup następnego, nie zapłacimy podatku. Gorzej, jeśli w grę wchodzi też garaż.
Przekonała się o tym czytelniczka „Rz”. Sprzedała mieszkanie z miejscem postojowym i kupiła podobne nowe. Ponieważ wydała na ten cel całą uzyskaną ze sprzedaży kwotę, była przekonana, że nie zapłaci w ogóle podatku. Fiskus sprowadził ją na ziemię.
Fiskus uważa, że do ulgi nie uprawnia ani zakup garażu wyodrębnionego, ani będącego częścią mieszkania.
Używa zawsze tego samego argumentu: miejsce parkingowe nie służy do celów bezpośrednio związanych z zamieszkaniem (np. interpretacje izb skarbowych w Bydgoszczy o nr ITPB2/415-464/12/IL i w Katowicach o nr IBPBII/2/415-593/12/JG).
O szczegółach rozliczenia z fiskusem decyduje to, kiedy kupiliśmy nieruchomość. Jeśli w 2009 r. i później, musimy wyliczyć dochód ze sprzedaży i zapłacić 19-proc. podatek. Można go uniknąć, przeznaczając pieniądze na cele mieszkaniowe. Mamy na to dwa lata (licząc od końca roku, w którym pozbyliśmy się nieruchomości). Nie będziemy także płacić PIT, jeśli sprzedaliśmy ją po pięciu latach od zakupu (licząc od końca roku, w którym ją nabyliśmy).
Więcej w Rzeczpospolitej z 24 maja 2013 r.