ZUS może żądać od osoby, która pobrała nienależne jej świadczenie, np. emeryturę lub rentę, aby je zwróciła. Często skuteczność tego żądania zależy jednak od oceny, czy osoba pobierająca świadczenie była właściwie pouczona o braku prawa do jego pobierania – czytamy w Rzeczpospolitej.
W myśl bowiem art. 84 ust 1 ustawy z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn. Dz.U. z 2009 r. nr 205, poz. 1585 ze zm., dalej ustawa o sus) osoba, która pobrała nienależne świadczenie z ubezpieczeń społecznych, musi je oddać z odsetkami, w wysokości i na zasadach określonych przepisami prawa cywilnego.
Jednak świadczenia są nienależne tylko wtedy, gdy osoba je pobierająca była właściwie pouczona o braku prawa do nich. Podstawowym zatem warunkiem uznania, że wypłacone pieniądze trzeba oddać jest, po pierwsze, brak prawa do świadczenia oraz, po drugie, świadomość tego osoby przyjmującej to świadczenie, płynąca ze stosownego pouczenia. Obie te przesłanki muszą wystąpić w trakcie pobierania świadczenia, a nie po zaprzestaniu jego wypłaty. Tak też wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 2 grudnia 2009 r. (I UK174/09).
Żądając zatem zwrotu, ZUS musi wykazać, że osoba pobierająca dane świadczenie była odpowiednio pouczona, że już jej ono nie przysługuje lub uległo wstrzymaniu, a mimo to nadal go pobierała. ZUS może bowiem domagać się zwrotu nienależnie pobranego świadczenia tylko wtedy, gdy ubezpieczonemu można przypisać złą wolę.
W praktyce wiele wątpliwości występuje przy ocenie, czy osoba pobierająca nienależne świadczenie była odpowiednio pouczona. Pouczenia dotyczące prawa do świadczenia oraz okoliczności uzasadniających jego wstrzymanie zwykle zamieszcza się na drukach wniosków o świadczenia oraz w decyzjach ZUS przyznających świadczenia.
Kontrowersyjne jest to, czy takie pouczenia wystarczą. Sądy wielokrotnie wypowiadały się na ten temat. Przy czym wskazuje się, że pouczenie o okolicznościach, których wystąpienie powoduje brak prawa do świadczenia, może polegać też na przytoczeniu przepisów określających te okoliczności. Musi to być jednak na tyle zrozumiałe, aby ubezpieczony mógł je odnieść do własnej sytuacji. Tak stwierdził SN w wyroku z 14 marca 2006 r. (I UK 161/05).
Więcej w Rzeczpospolitej z 18 czerwca 2013 r.