Minister finansów zamierza zażądać więcej informacji od banków i innych instytucji finansowych. Chce wiedzieć wszystko – znać wysokość wpływów i obciążeń, poznać kontrahentów, dowiedzieć się o kredytach, depozytach, skrytkach. Tak wynika z założeń nowelizacji ordynacji podatkowej – donosi Rzeczpospolita.
Plany fiskusa zaniepokoiły posłów, którzy złożyli interpelację do ministra finansów. Zapytali wprost: czy taka zmiana nie spowoduje nadmiernej inwigilacji obywateli?
Nie ma żadnego powodu, aby dane, które mają i przetwarzają banki, były utajniane przed polskimi urzędami – odpowiedział minister Maciej Grabowski. Rozszerzenie zakresu żądanych od banków informacji przyczyni się do podniesienia skuteczności prowadzonych postępowań podatkowych. Ma to szczególne znaczenie w walce z zaniżaniem podatków oraz ukrywaniem dochodów.
Zdaniem ministra nazywanie procedury pozyskiwania informacji finansowych inwigilacją jest nieporozumieniem.
Propozycja nadania nowych uprawnień urzędom nie ma na celu inwigilowania obywateli. Ma poprawić nadzór nad wykonaniem konstytucyjnych obowiązków powszechności i równości opodatkowania.
Więcej w Rzeczpospolitej z 5 lipca 2013 r.