Kłopot z usprawiedliwieniem nieobecności mamy

Rzeczpospolita (2013-08-06), autor: Anna Abramowska , oprac.: GR

sie 6, 2013

Choroba niani zagwarantuje zasiłek, ale nie wytłumaczy braku podwładnego w firmie. Zamieszanie z usprawiedliwieniem nieobecności to skutek nieskoordynowanych zmian w prawie – czytamy w Rzeczpospolitej.

Od 13 lipca na pieniądze z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych może liczyć pracownik, któremu rozchorowała się niania zgłoszona do ZUS lub niespodziewanie zamknięto klubik dziecięcy i musi sam zaopiekować się dzieckiem.

Usprawiedliwienie jego nieobecności nie jest już jednak takie oczywiste. A to wszystko za sprawą nowelizacji ustawy o opiece nad dziećmi do lat trzech oraz o świadczeniach pieniężnych w razie choroby i macierzyństwa.
Po zmianach prawo do zasiłku opiekuńczego na zdrowe dziecko do ukończenia przez nie ośmiu lat przysługuje nie tylko w razie nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza, a także nagłego zamknięcia klubu dziecięcego czy choroby niani. Do tych zmian nie dostosowano jednak przepisów wykonawczych.

Chodzi o rozporządzenie ministra pracy i polityki socjalnej w sprawie sposobu usprawiedliwiania nieobecności w pracy oraz udzielania pracownikom zwolnień od pracy. Jego § 3 pkt 3 obowiązuje w niezmienionej treści.
W katalogu okoliczności usprawiedliwiających brak podwładnego przy biurku nie ma ani choroby niani, ani nieprzewidzianego zamknięcia klubiku dziecięcego.

W efekcie szef usprawiedliwi nieobecność pracownika, tylko gdy ten złoży oświadczenie, że opiekował się zdrowym dzieckiem z powodu nagłego i nie zapowiedzianego zamknięcia żłobka, przedszkola lub szkoły, do której maluch uczęszcza.

Więcej w Rzeczpospolitej z 6 sierpnia 2013 r.