Zatrudniamy pracownicę na umowę terminową do końca roku. 1 lipca urodziła dziecko i do połowy listopada będzie na dodatkowym urlopie macierzyńskim. Złożyła wniosek o udzielenie jej pełnego 26-tygodniowego urlopu rodzicielskiego. Czy mamy go uwzględnić, skoro jej angaż kończy się w grudniu? Czy jeśli go zaakceptujemy, narazimy się na przedłużenie umowy o pracę i przekształcenie jej w bezterminową? Za jaki czas mamy pracownicy wypłacać zasiłek macierzyński? – pyta czytelniczka Rzeczpospolitej.
Sam fakt wygaśnięcia umowy terminowej w trakcie udzielonego urlopu rodzicielskiego nie jest podstawą odmówienia podwładnej prawa do tego uprawnienia. Zgodnie z art. 1821ak.p. urlopu rodzicielskiego udziela się maksymalnie w 3 częściach, przy czym każda z nich musi mieć minimum 8 tygodni. Jeśli urlop rodzicielski miałby trwać krócej niż 8 tygodni, to co do zasady nie ma możliwości jego wykorzystania. Chyba że dzieje się to przy finiszu zatrudnienia.
W takim wypadku w opinii resortu pracy wniosek o udzielenie urlopu rodzicielskiego szef musi uwzględnić pod warunkiem, że spełnione są wszystkie wymogi formalne. Chodzi m.in. o to, że urlop ma być wykorzystany bezpośrednio po zakończeniu dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Jeśli podwładny składa pismo przynajmniej na 14 dni przed rozpoczęciem tego urlopu, szef ma obowiązek przyjąć i dać wyłącznie do dnia zakończenia stosunku pracy. Tu nie stosuje się reguł udzielania tego wolnego, zgodnie z którymi urlop ten ma obejmować pełne tygodnie, a jego minimalna część nie może być krótsza niż 8 tygodni. A skoro tak, to zatrudniający matkę, której do finału terminowego angażu pozostało 10 tygodni, musi przystać na rodzicielską opiekę do końca jej umowy. Podobnie byłoby, gdyby do finiszu etatowej współpracy osoby uprawnionej do rodzicielskiego pozostało mniej niż 8 tygodni, np. 4. Szef musiałby dać jej urlop na ostatni miesiąc zatrudnienia.
Złożenie wniosku o urlop rodzicielski w pełnym wymiarze, w trakcie którego rozwiąże się umowa na czas określony, nie wymusi na szefie jej wydłużenia. Jeśli jednak przez przypadek szef udzieli go w pełnym wymiarze, a podwładny wystąpi do sądu o ustalenie istnienia stosunku pracy, to sąd może uznać, że w sposób dorozumiany doszło do zawarcia kolejnego angażu. A to dlatego, że pracodawca świadomie zgodził się na zawarcie kolejnej umowy o pracę.
Pracownica, której angaż ma zakończyć się wcześniej niż w ciągu roku od porodu, ma prawo zdecydować, w jaki sposób skorzystać z przywilejów rodzicielskich. Wolno jej złożyć wniosek o dodatkowy urlop macierzyński i urlop rodzicielski na mocy art. 1791k.p., czyli zadeklarować, że chce wybrać te uprawnienia w maksymalnym wymiarze. Szef musi uwzględnić taki wniosek. Z tym, że urlop rodzicielski wzięty w tym trybie zakończy się z upływem terminu, na jaki zawarto umowę o pracę, a nie z upływem pełnego 26-tygodniowego okresu. Na szczęście dla pracownika zakończenie trwania urlopu rodzicielskiego nie oznacza utraty zasiłku macierzyńskiego za pozostały okres niewybranego rodzicielskiego.
Za czas urlopu rodzicielskiego mamie przysługuje 60-proc. zasiłek macierzyński. Na 80-proc. świadczenie może liczyć jedynie ta pracownica, która w ciągu 14 dni od narodzin dziecka zadeklaruje, że skorzysta z całej puli 52 tygodni wolnego obejmującej urlop macierzyński, dodatkowy urlop rodzicielski i urlop rodzicielski.
Przy urlopie rodzicielskim udzielonym u schyłku terminowego angażu pracodawca wypłaca zasiłek do końca tej więzi. Później regulowanie zasiłku przejmie ZUS.
Więcej w Rzeczpospolitej z 12 sierpnia 2013 r.