Obecni emeryci są w lepszej sytuacji, niż będą ich dzieci i wnuki, ale to nie zmienia faktu, że emerytury i teraz są niewysokie – czytamy w Gazecie Wyborczej.
Do emerytury można dorobić lub ją korzystnie przeliczyć. Warto też poszukać oszczędności w opłatach. ZUS zamienia wcześniejszą emeryturę na zwykłą i przy tej okazji na nowo wylicza świadczenie, dopisując wyższą kwotę bazową. Im ona jest wyższa, tym wyższa emerytura. Kwota bazowa to 100 procent przeciętnego wynagrodzenia pomniejszonego o składki na ubezpieczenie społeczne.
Nie każdy może zamienić emeryturę. Trzeba osiągnąć ustawowy wiek emerytalny i przez co najmniej 30 miesięcy dorabiać na wcześniejszej emeryturze. Wysokość etatu nie ma znaczenia. Wymagany okres 30 miesięcy można łączyć. Przeliczenie po 30 miesiącach jest możliwe tylko dla osób urodzonych przed 1949 rokiem
Kobiety urodzone 1 stycznia 1949 r. i później, uprawnione do wcześniejszej emerytury obliczonej na tzw. starych zasadach (a więc takiej, której wysokość była uzależniona od podstawy wymiaru i stażu ubezpieczeniowego), z chwilą ukończenia 60 lat mogą zgłosić wniosek o emeryturę przysługującą z tytułu osiągnięcia tego wieku.
Emerytura ta obliczona zostanie według nowych zasad, tj. na podstawie ustalonego i zwaloryzowanego kapitału początkowego oraz zebranych składek, które odłożyliśmy na indywidualnym koncie od 1999 r.
Jeżeli więc nasze zarobki były wysokie i mamy duży kapitał początkowy, nowa emerytura może być wyższa. Nic nie ryzykujemy. Jeżeli okazałoby się, że po przeliczeniu emerytura jest niższa, ZUS nadal będzie wypłacał poprzednią, wyższą kwotę świadczenia.
Więcej w Gazecie Wyborczej z 24 września 2013r.