Fiskus weźmie pod uwagę tylko wyjątkowe okoliczności

Rzeczpospolita (2013-09-27), autor: Łukasz Sitek , oprac.: GR

wrz 30, 2013

Jeśli przedsiębiorca nie zdąży w terminie wnieść odwołania od decyzji podatkowej, może próbować
usprawiedliwić swoje spóźnienie – czytamy w Rzeczpospolitej

Z ordynacji podatkowej wynika, że przedsiębiorca, który jest niezadowolony z rozstrzygnięcia zawartego w decyzji podatkowej, może wnieść odwołanie. Powinien zrobić to w ciągu 14 dni od dnia doręczenia decyzji.

Zdarza się, że odwołanie od decyzji trafia do urzędu skarbowego już po terminie. Skutek tego jest taki, że nawet gdy spóźnienie wynosi tylko jeden dzień, izba skarbowa wyda postanowienie stwierdzające uchybienie terminowi. A to spowoduje, że nie rozpatrzy odwołania. W takiej sytuacji można próbować usprawiedliwić spóźnienie, wnosząc wniosek o przywrócenie terminu.
Podanie o przywrócenie terminu trzeba wnieść w ciągu siedmiu dni od dnia ustania przyczyny jego przekroczenia. Organem podatkowym, który orzeka o jego przywróceniu, jest w przypadku odwołania od decyzji urzędu skarbowego izba skarbowa. To do niej trzeba przesłać wniosek w tej sprawie (należy zaadresować go do dyrektora izby skarbowej za pośrednictwem naczelnika urzędu skarbowego).

Przesłanką przywrócenia terminu jest brak winy w jego uchybieniu. Wystarczy, że zostanie to uprawdopodobnione. Nie każdy jednak argument przekona urzędników. Przepisy nie podają, jakie powody mogą usprawiedliwić spóźnienie. Pomocne jest więc orzecznictwo sądów administracyjnych.

Aby uprawdopodobnić brak winy, trzeba uwiarygodnić odpowiednią argumentacją swoją staranność oraz fakt, że przeszkoda była niezależna i istniała cały czas aż do wniesienia wniosku o przywrócenie terminu. Może być nią np. poważny wypadek samochodowy związany z hospitalizowaniem w ostatnim dniu upływu terminu.

Więcej w Rzeczpospolitej z 27 września 2013 r.