Założyłem firmę usługową. Często będę wyjeżdżał do klientów oraz załatwiał w innych miastach różne służbowe sprawy. Czy mogę sobie naliczyć dietę i zaewidencjonować ją jako koszt działalności w podatkowej księdze przychodów i rozchodów? – pyta czytelnik Rzeczpospolitej.
W podróż służbową może wyjechać także właściciel firmy. Nie jest to wprawdzie klasyczna „delegacja”, gdyż nie wyda on sam sobie polecenia służbowego. Ale może odliczyć poniesione w trakcie wyjazdu wydatki. Do kosztów zaliczy również dietę, czyli ekwiwalent za wyżywienie. Pozwala na to art. 23 ust. 1 pkt. 52 ustawy o PIT. Przedsiębiorca musi tylko pamiętać o limitach – dieta za dobę w podróży krajowej wynosi obecnie 30 zł, a przy wyjazdach zagranicznych jej wysokość zależy od tego, do jakiego państwa jedziemy.
Diet nie trzeba dokumentować fakturami ani rachunkami. Powinny być natomiast wykazane w dowodzie wewnętrznym zwanym rozliczeniem podróży służbowej. Musi on zawierać:
– datę,
– numer,
– opis zdarzenia (czyli podróż służbowa),
– imię i nazwisko osoby, która odbyła podróż służbową,
– jej cel,
– nazwę miejscowości docelowej,
– datę i godzinę wyjazdu oraz powrotu,
– wartość diet, podpis.
Po sporządzeniu dowodu wewnętrznego dietę wpisujemy w kolumnie 13 podatkowej księgi przychodów i rozchodów.
Fiskus akceptuje rozliczenie diet u wyjeżdżających służbowo przedsiębiorców. Przykładowo zgodził się na zaliczenie ich do kosztów przez:
– informatyka realizującego zlecenia za granicą
– przedsiębiorcę prowadzącego jednoosobową firmę transportową
– pilota wycieczek obsługującego międzynarodowe wycieczki autokarowe
Oczywiście w razie kontroli przedsiębiorca musi wykazać, że podczas eskapady załatwiał sprawy zawodowe.
Ponieważ przedsiębiorcy przysługują diety, więc kosztem nie mogą być wydatki faktycznie poniesione na wyżywienie.
Więcej w Rzeczpospolitej z 10 września 2013 r.