Istnieje obecnie, zwłaszcza wśród większych przedsiębiorców, tendencja do motywowania obecnych oraz przyciągania przyszłych pracowników różnego rodzaju dodatkami do wynagrodzenia. Do takich bonusów można zaliczyć np. ubezpieczenie na życie, ubezpieczenie OC, ubezpieczenie medyczne, czy też możliwość udziału w różnego rodzaju firmowych imprezach – czytamy w Rzeczpospolitej.
Jeżeli chodzi o profity związane z „niemedycznymi” ubezpieczeniami, to co do zasady organy podatkowe oraz sądy prezentują dla pracowników niekorzystne stanowisko i są zgodne, że nawet jeśli ubezpieczony nie jest wskazany z imienia i z nazwiska, to uzyskuje przychód.
Analiza orzecznictwa sądowo-administracyjnego i interpretacji podatkowych prowadzi do wniosku, że tak jak i w przypadku „zwykłych” ubezpieczeń opłacanych przez pracodawców, tak i w przypadku ubezpieczeń (tzw. abonamentów) medycznych pracownicy uzyskują nieodpłatny przychód, z którego muszą się rozliczyć z urzędem skarbowym. Nieodpłatnym świadczeniem podlegającym opodatkowaniu jest już bowiem sama możliwość skorzystania z usług medycznych.
Inaczej jest w przypadku usług z zakresu medycyny pracy, które pracodawca musi zapewnić pracownikowi.
W ustnym uzasadnieniu uchwały z 24 października 2011 r. NSA zastrzegał, że zawarte w niej tezy powinny być stosowane wyłącznie w odniesieniu do abonamentów medycznych. Są one bowiem dosyć specyficznym rodzajem nieodpłatnego świadczenia, którego nie da się prosto „przełożyć” na inne kategorie przychodów.
Rzeczywistość okazała się jednak inna. Przede wszystkim zarówno organy podatkowe, jak i duża część sądów administracyjnych niezwykle chętnie sięga do uchwały w przypadku rozstrzygania o konsekwencjach podatkowych związanych z imprezami pracowniczymi.
Organy podatkowe stoją obecnie na stanowisku, że uczestnictwo w turnieju, imprezie, pikniku bądź spotkaniu finansowanym przez pracodawcę jest dla pracownika nieodpłatnym przychodem ze stosunku pracy. Do tego momentu można się jeszcze z nimi zgodzić. Rzeczywiście, pracownik uzyskuje pewną korzyść z uczestnictwa. Jednak, bazując na postanowieniach ustawy o PIT, trzeba powiedzieć, że korzyść ta musi być precyzyjnie zmierzona. Przychodem może być bowiem tylko rzeczywiste przysporzenie.
Zdaniem fiskusa natomiast nieistotne jest, czy i z jakich atrakcji, produktów pracownik skorzystał, gdyż koszty zakupu poszczególnych postawionych do dyspozycji świadczeń ponoszone będą niezależnie od tego, czy uprawnione osoby skorzystają z nich w pełnym zakresie, czy też nie. Przy takiej koncepcji interpretacyjnej przychodem będzie wartość przypadająca „na głowę” każdego z pracowników. Zdaniem organów cenę organizacji imprezy należy podzielić przez liczbę uprawnionych do skorzystania pracowników i wysokość tak ustalonego przychodu przypisać tym pracownikom, którzy przyszli na imprezę. Taka kalkulacja powoduje więc doliczanie do przychodów ze stosunku pracy jedynie statystycznie przypadającej na pracownika, a nie faktycznie otrzymanej wartości świadczeń. Doliczanie hipotetycznych wartości świadczeń, z których dany pracownik z różnych przyczyn nie skorzystał, prowadzi do zawyżania wartości jego wynagrodzenia, a co za tym idzie do naliczania i odprowadzania przez pracodawcę nienależnego podatku dochodowego od osób fizycznych.
Podsumowując, w ocenie fiskusa przychodu nie uzyskują wyłącznie ci pracownicy, którzy nie przyszli na imprezę. Okoliczność taka powinna być udowodniona. W praktyce oznacza to dodatkowe formalności, najczęściej w postaci konieczności sprawdzenia obecności pracowników na imprezie. Odmienne stanowisko prezentuje część sądów administracyjnych, o czym piszemy niżej.
Poglądy sądów administracyjnych na omawianą kwestię nie są jednolite. Te sądy, które bez głębszej refleksji korzystają z tez zawartych w uchwale dotyczącej abonamentów medycznych prezentują często stanowisko bardziej profiskalne niż same organy podatkowe. Uważają mianowicie, że pracownik uzyskuje przychód, nawet jeśli nie będzie uczestniczyć w imprezie.
W orzecznictwie sądowo-administracyjnym znaleźć można jednak również i takie rozstrzygnięcia, które są pomyślne dla podatników. Na szczególną uwagę zasługuje powrót w cytowanych wyrokach do koncepcji, że w przypadku imprez pracowniczych przychodem, a więc rzeczywistym przysporzeniem, jest nie samo uprawnienie do uczestnictwa w imprezie ani nawet nie samo przyjście na nią. Konieczne jest bowiem dokładne ustalenie, z jakich oferowanych na takiej imprezie świadczeń pracownik skorzystał oraz w jakim wymiarze.
Co ciekawe, w niektórych wyrokach znaleźć można także argumenty, dlaczego w przypadku imprez pracowniczych nie powinno się odwoływać do uchwały NSA z 24 października 2011 r.. Porównanie takie znajduje się w ww. wyroku NSA z 24 stycznia 2013 r., w którym sąd wskazał, że w przypadku abonamentów medycznych przychodem nie jest wartość potencjalnych usług medycznych, ale przypadająca na pracownika konkretna wartość polisy ubezpieczeniowej, którą można przyporządkować poszczególnym pracownikom. Stąd też nie powinno być mowy o przychodzie w odniesieniu do przyszłych i niepewnych świadczeń, z jakich mogą skorzystać pracownicy podczas imprez organizowanych przez pracodawcę.
Więcej w Rzeczpospolitej z 11 września 2013 r.