Bez certyfikatu nie zastosujesz zwolnienia ani niższej stawki podatkowej…

Rzeczpospolita , autor: Piotr Wysocki , oprac.: GR

czerwiec 14, 2007

Wypłacając dywidendę, odsetki czy należności licencyjne za granicę, polski płatnik potrąca podatek u źródła. Aby móc zastosować zwolnienie czy niższą stawkę przewidzianą w umowie o unikaniu podwójnego opodatkowania, musi mieć certyfikat rezydencji zagranicznego odbiorcy

Lakoniczna regulacja dotycząca certyfikatów, jak również bardzo formalistyczne podejście organów podatkowych, wypaczające czasem sens tej instytucji i niebiorące pod uwagę praktyki wydawania certyfikatów w innych kraj ach, w praktyce prowadzi do licznych sporów z podatnikami. Spróbujemy dziś podpowiedzieć, jak się bronić przed potencjalnymi zarzutami organów podatkowych.

Przepisy nie mówią, w jakiej formie

Ustawy podatkowe nie określają żadnych wymogów co do kształtu bądź formy certyfikatu rezydencji. Z przepisów wynika jedynie, że dokument ten powinien: m być wydany przez właściwy organ administracji podatkowej; poświadczać, że podatnik jest rezydentem dla celów podatkowych w danym kraju; a być uzyskany od podatnika.

Biorąc to pod uwagę, za certyfikat rezydencji nie można uznać przedstawianych czasem w praktyce dokumentów, takich jak: wyciągi z rejestru handlowego (odpowiednika KRS), potwierdzenie nadania numeru identyfikacji podatkowej (odpowiednik NIP), zaświadczenie o niezaleganiu w opłacaniu podatków czy też potwierdzenie o rozliczeniu z podatków za poprzedni rok.

Nie ma natomiast podstaw do kwestionowania dokumentów dostarczonych przez kontrahentów, z których jasno wynika, że zostały wystawione przez organy podatkowe danego kraju i potwierdzają rezydencję podatkową kontrahenta (np. poświadczają rezydencję na gruncie konkretnej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania czy miejsce siedziby/zamieszkania dla celów podatkowych). Tym samym wszelkie działania organów podatkowych dążące do podważenia ważności dokumentów spełniających te wymogi (np. poprzez zarzucenie niewypełnienia konkretnych pól formularza) wydają się nieuprawnione.

Co istotne, nie ma ujednoliconej formy certyfikatów rezydencji, które byłyby stosowane przez władze wszystkich państw będących stronami umów czy np. przez kraje będące członkami OECD. Każde państwo stosuje własny wzór takiego zaświadczenia i ma własne wymogi formalne związane z jego wydaniem.

Dopuszczalna kopia

Co do zasady płatnik powinien mieć oryginał certyfikatu. Niemniej organy podatkowe akceptują również potwierdzone notarialne kopie/kserokopie certyfikatów. Jednocześnie podatnik powinien mieć tłumaczenie przysięgłe certyfikatu rezydencji. Niektóre urzędy potwierdzają również, że wystarczająca jest kopia wraz z tłumaczeniem przysięgłym, gdyż tłumacz przysięgły potwierdza za zgodność tłumaczenia z oryginałem certyfikatu rezydencji. Tym samym tłumaczenie przysięgłe – mające walor dokumentu urzędowego – potwierdza jednocześnie istnienie oryginalnego certyfikatu rezydencji (interpretacja Pierwszego Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Poznaniu z 26 maja 2004 r., ZD/423-124/04).

Więcej Rzeczpospolita.