Młody wiek, dobre zdrowie, stała – choć niska – pensja, tworzą widoki na polepszenie sytuacji materialnej ubezpieczonego. To powoduje, że nie ma on co liczyć na umorzenie zaległości składkowych z prowadzonej firmy. Pozostaje mu staranie się o rozłożenie długu na raty – czytamy w Rzeczpospolitej.
Tak uznał Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 maja 2011 r. (II GSK 542/10). Rozstrzygał sprawę mężczyzny, który zadłużył się w ZUS, bo nie opłacał składek na swoje ubezpieczenia społeczne z prowadzonej działalności gospodarczej. Dług urósł do niebagatelnej kwoty – 24 657,61 zł. Gdy były biznesmen wystąpił do ZUS o jego umorzenie, był w kiepskiej sytuacji materialnej. Miał bezrobotną żonę, dostającą 500 zł zasiłku i małe dziecko. Sam miał stałą pracę, ale z uposażeniem 2517 zł miesięcznie. Na dodatek pensja była obciążona tytułem egzekucyjnym, więc po odliczeniu ściąganej kwoty przez komornika dostawał na rękę ok. 1035 zł.
Zdaniem NSA, analiza sytuacji życiowej i majątkowej ubezpieczonego zaprowadziła do wyważenia interesu społecznego i interesu strony. Sąd przypomniał, że umorzenie należności z tytułu zaległych składek na ubezpieczenie społeczne ma charakter wyjątkowy i jest zarezerwowane dla nadzwyczajnych sytuacji. W badanej sprawie one nie wystąpiły. Zwrócił uwagę, że umorzone składki w istocie pokrywają inni ubezpieczeni. Dlatego ZUS, dbając o stan finansów funduszów emerytalno-rentowych, musi każdorazowo ważyć zasadność wniosku. Sąd uznał, że wysokość stałego dochodu w rodzinie, choć skromna, pozwala na systematyczne regulowanie należności.
Sąd założył optymistyczną perspektywę finansową ubezpieczonego. Argumentował, że stałe miesięczne wynagrodzenie za pracę, młody wiek i dobre zdrowie ubezpieczonego oraz jego małżonki rokują możliwość uzyskiwania wyższych dochodów, a co za tym idzie – poprawę ich sytuacji materialnej w przyszłości. Ponadto wskazał, że mają oni możliwość rozłożenia na raty zaległych składek z uwzględnieniem bieżących możliwości płatniczych, dzięki czemu regulowanie zaległości byłoby mniej dotkliwe.
Więcej w Rzeczpospolitej z 1 października 2013 r.