Wydatki na napoje wysokoprocentowe powinny być rozliczane tak samo jak np. na soki. Zgadza się na to minister finansów.
Jak czytamy w Rzeczpospolitej utarło się, że firmowe wydatki na alkohol serwowany kontrahentom i pracownikom nie pomniejszają przychodu z działalności gospodarczej.
Zdarza się, że podatnicy, pytając fiskusa o kwalifikację wydatków na firmowe spotkania, sami twierdzą, że mogą one pomniejszyć przychód, z wyjątkiem ceny zakupu alkoholu. Niepotrzebnie.
Przepisy o wyłączeniu z kosztów wydatków na reprezentację wspominają co prawda o alkoholu, ale jedynie w charakterze przykładu napojów serwowanych w celach reprezentacyjnych. Takie napoje powinny być (albo nie) kosztami na takich samych zasadach jak np. soki. Identyczne wnioski płyną też z interpretacji ogólnej ministra finansów z 25 listopada 2013 r. (nr DD6/033/127/SOH/2013/RD-120521).
– Wymienienie w przepisach podatkowych jako przykładowych kosztów reprezentacji wydatków na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych, nie oznacza, iż wydatki tego rodzaju zawsze muszą być wyłączone z kosztów uzyskania przychodów – pisze minister finansów.
Możliwość zaliczenia wydatków do kosztów, zgodnie z tą interpretacją, nie zależy od miejsca serwowania poczęstunku ani poziomu jego wystawności.
Minister sformułował regułę, że jeśli rozmowy z kontrahentami, inwestorami, wykonawcami etc. dotyczą zakresu prowadzonej działalności gospodarczej, wydatki na poczęstunek podczas nich serwowany pomniejszają przychód.
Więcej w Rzeczpospolitej z 5 grudnia 2013 r.