Gdy rodzic chce dorobić w swojej firmie w czasie urlopu udzielonego mu na wychowywanie dziecka, korzystniej przyjąć go na umowę cywilną – czytamy w Rzeczpospolitej.
Jeśli praca w czasie wychowawczego w macierzystej firmie ma się odbywać w okolicznościach właściwych dla stosunku pracy – nie ma wyboru i trzeba zawrzeć pracowniczy angaż. Chodzi o takie powiązania, gdy to pracodawca decyduje o czasie, miejscu i godzinach wykonywania obowiązków – czyli występuje pełne podporządkowanie.
Gdy podczas wychowawczego pracownik ma inny tytuł do ubezpieczeń, pracodawca przestaje opłacać za niego składki z tytułu tego urlopu. Jednocześnie zgłasza go do ubezpieczeń jako pracownika z nowego etatu. Jego obowiązki nie różnią się niczym od tych, jakie ma wobec innych zatrudnionych na umowę o pracę. Musi więc zacząć od badań wstępnych, a także dochować innych formalności – jak przeszkolenie czy poinformowanie o warunkach zatrudnienia.
Jednocześnie nowy etat to też nowy tytuł do ubezpieczeń. Trzeba więc zgłosić pracownika do ZUS na ogólnych zasadach – tj. do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnego, a także opłacać te składki i dodatkowo zasilać Fundusz Pracy oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Oczywiście konieczne jest też odprowadzanie zaliczki na podatek.
W tym przypadku nie ma odrębności dotyczących choćby zakończenia tego rodzaju współpracy. Trzeba zatem stosować ogólne reguły rozwiązania np. umowy zawartej na zastępstwo czy na czas określony.
Szczególne zasady obowiązują, gdy pracownik w czasie wychowawczego zatrudnia się w swojej firmie na podstawie kontraktu cywilnego. W tym czasie nie działa bowiem reguła wynikająca z art. 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z nią umowę cywilną zawartą przez pracownika z własnym pracodawcą rozlicza się, jakby to była jego dodatkowa cząstka etatu. Skoro przy wychowawczym ten przepis nie ma zastosowania, podpisując kontrakt cywilny z własnym pracownikiem, który korzysta z urlopu wychowawczego, nie trzeba martwić się obowiązkami, jakie wiążą się z przyjęciem osoby na etat.
Oznacza to więc oszczędności na czasie, a jeśli strony będą współpracować na podstawie umowy o dzieło – również na opłatach na ZUS. Z takiej cywilnej umowy nie trzeba bowiem opłacać żadnych składek, traktując ją jako kontrakt zawarty między obcymi sobie podmiotami.
Gdy będzie to zlecenie, trzeba opłacać składki i to w zasadzie wszystkie, które płaci się za pracowników.
Należy więc rozliczać składki społeczne, zdrowotną, Fundusz Pracy, a także na Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Jednak w tym przypadku działają ogólne zasady ubezpieczeń, w tym rozstrzygania zbiegu tytułów do opłat na ZUS. Jeśli więc rodzic zechce podjąć pracę również w innym miejscu i zyska w ten sposób dodatkowy tytuł do ubezpieczeń, może się okazać, że ze zlecenia konieczne będzie regulowanie jedynie składki zdrowotnej i podatku.
Trzeba jednak pamiętać, że umowę cywilną – czy to dzieło, czy zlecenia – można zawrzeć tylko wtedy, gdy uda się tak Ustalić zakres obowiązków i sposób ich realizacji, aby odpowiadało to cechom tych umów. Pierwsza to umowa rezultatu, a druga starannego działania. W obu jednak wykonawca ma mieć swobodę w zakresie sposobu i miejsca wykonywania pracy. Przy zleceniu mogą występować pewne elementy właściwe dla stosunku pracy, ale przeważać muszą te świadczące o związaniu kontraktem cywilnym.
Więcej w Rzeczpospolitej z 11 grudnia 2013 r.