E-zwolnienia: bat na pseudochorych

Rzeczpospolita (2014-02-10), autor: Anna Abramowska , oprac.: GR

lut 10, 2014
Era krótkich, niekontrolowanych zwolnień lekarskich powoli się kończy. ZUS prześwietli chorujących – czytamy w Rzeczpospolitej.

Dopiero od 1 stycznia 2015 r. pojawią się pierwsze e-zwolnienia. Do końca 2016 r. będą jednak działać równolegle dwa systemy. Obok dokumentów elektronicznych honorowane będą ich wydruki, a także klasyczne papierowe formularze wystawiane np. w trakcie wizyt domowych.

Tak wynika ze skierowanego do konsultacji projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego. Na etapie założeń rząd przewidywał, że e-zwolnienia ruszą w tym roku. 
Elektroniczne zwolnienia mają skończyć z nadużywaniem krótkich zwolnień. To ich lekarze wystawiają najwięcej, a kontrola jest wręcz niemożliwa. W praktyce weryfikowane są tylko te trwające ponad siedem dni. Tyle czasu ma ubezpieczony na ich dostarczenie.

Jeśli lekarz wystawi e-zwolnienie, informacja o jego utworzeniu natychmiast trafi do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jaszcze tego samego dnia przekaże on e-ZLA na elektroniczną skrzynkę podawczą ZUS. W nim zawarte będą wszystkie dotychczas ujawniane informacje, m.in. o okresie niezdolności do pracy, numerze statystycznym choroby, a także adresie, pod którym można znaleźć niezdolnego do pracy. System ma podpowiadać lekarzowi dane chorego i płatnika. Obieg informacji o chorobie będzie dużo szybszy także, gdy lekarz wypisze zwolnienie na papierze. Wciągu trzech dni od jego wystawienia wprowadzi je do systemu.

Teraz zwolnienia wypisywane są ręcznie. Oryginał dostaje chory, a kopie trafiają do pracodawcy i ZUS. Proces ich przesyłania trwa kilka dni.

Więcej w Rzeczpospolitej z 29 stycznia 2014 r.