Zatrudniony bez umowy może domagać się przed sądem odszkodowania z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – donosi Rzeczpospolita.
Mężczyzna pracował od połowy stycznia na budowie. Pracodawca stwierdził jednak, że nie może zaproponować mu umowy, bo najpierw musi sprawdzić jego przydatność na tym stanowisku.
Po dwóch tygodniach pracy bez umowy, od początku lutego, mężczyzna dostał kartę wejścia na budowę ze zdjęciem. Wynikało z tego, że sprawdził się w pracy, ale umowy nie dostał. W połowie lutego doszło do wypadku przy pracy, w którym doznał urazu głowy. Pracodawca poprosił go, aby nie sporządzać protokołu z wypadku, jak wymagają przepisy i nikomu o tym nie mówić. Gdy zwrócił się do przedsiębiorcy o odszkodowanie, ten wyrzucił go z pracy.
W krótkim czasie w sprawę zaangażowała się Państwowa Inspekcja Pracy, która wymusiła na nieuczciwym przedsiębiorcy wsteczne sporządzenie umowy i zapłatę składek do ZUS na ubezpieczenie społeczne zatrudnionego na czarno. Po kilku miesiącach wystąpił on do ZUS o wypłatę jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy.
ZUS nie uwzględnił wniosku. Gdy sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieścia, ten przyznał pracownikowi prawo do świadczenia. ZUS odwołał się od decyzji orzeczenia, kwestionując prawo sądu do ustalania, że doszło do takiego wypadku, w sytuacji gdy pracodawca nie sporządził protokołu powypadkowego.
Mężczyzna pracował od połowy stycznia na budowie. Pracodawca stwierdził jednak, że nie może zaproponować mu umowy, bo najpierw musi sprawdzić jego przydatność na tym stanowisku.
Po dwóch tygodniach pracy bez umowy, od początku lutego, mężczyzna dostał kartę wejścia na budowę ze zdjęciem. Wynikało z tego, że sprawdził się w pracy, ale umowy nie dostał. W połowie lutego doszło do wypadku przy pracy, w którym doznał urazu głowy. Pracodawca poprosił go, aby nie sporządzać protokołu z wypadku, jak wymagają przepisy i nikomu o tym nie mówić. Gdy zwrócił się do przedsiębiorcy o odszkodowanie, ten wyrzucił go z pracy.
W krótkim czasie w sprawę zaangażowała się Państwowa Inspekcja Pracy, która wymusiła na nieuczciwym przedsiębiorcy wsteczne sporządzenie umowy i zapłatę składek do ZUS na ubezpieczenie społeczne zatrudnionego na czarno. Po kilku miesiącach wystąpił on do ZUS o wypłatę jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku przy pracy.
ZUS nie uwzględnił wniosku. Gdy sprawa trafiła do Sądu Rejonowego dla Łodzi Śródmieścia, ten przyznał pracownikowi prawo do świadczenia. ZUS odwołał się od decyzji orzeczenia, kwestionując prawo sądu do ustalania, że doszło do takiego wypadku, w sytuacji gdy pracodawca nie sporządził protokołu powypadkowego.
Sąd Okręgowy w Łodzi nabrał wątpliwości co do tego rozstrzygnięcia i skierował pytanie prawne do Sądu Najwyższego.
– Zgodnie z przepisami brak protokołu powypadkowego implikuje odmowę ZUS, który w takiej sytuacji nie ma prawa prowadzić postępowania wyjaśniającego i musi odmówić wypłaty świadczenia. Takie ograniczenia nie dotyczą jednak sądu ubezpieczeń społecznych – mówiła podczas rozprawy w SN Henryka Gajda-Kwapień z Prokuratury Generalnej RP.
Sąd Najwyższy w uchwale z 11 lutego 2014 r. (sygn. akt: I UZP 4/13) stwierdził, że sąd ubezpieczeń społecznych jest uprawniony do badania, czy doszło do wypadku przy pracy. Takie rozstrzygnięcie otwiera nową, szybką drogę roszczeń pracownikom, którym pracodawca odmówił wystawienia protokołu powypadkowego.
– Nie ma znaczenia, z jakiego powodu pracodawca odmówił uznania danego zdarzenia za wypadek przy pracy – stwierdziła Agata Pyjas-Luty, sędzia SN. – W tym przypadku pracodawca odmówił wystawienia protokołu pomimo interwencji Państwowej Inspekcji Pracy.
Więcej w Rzeczpospolitej z 12 lutego 2014 r.
– Zgodnie z przepisami brak protokołu powypadkowego implikuje odmowę ZUS, który w takiej sytuacji nie ma prawa prowadzić postępowania wyjaśniającego i musi odmówić wypłaty świadczenia. Takie ograniczenia nie dotyczą jednak sądu ubezpieczeń społecznych – mówiła podczas rozprawy w SN Henryka Gajda-Kwapień z Prokuratury Generalnej RP.
Sąd Najwyższy w uchwale z 11 lutego 2014 r. (sygn. akt: I UZP 4/13) stwierdził, że sąd ubezpieczeń społecznych jest uprawniony do badania, czy doszło do wypadku przy pracy. Takie rozstrzygnięcie otwiera nową, szybką drogę roszczeń pracownikom, którym pracodawca odmówił wystawienia protokołu powypadkowego.
– Nie ma znaczenia, z jakiego powodu pracodawca odmówił uznania danego zdarzenia za wypadek przy pracy – stwierdziła Agata Pyjas-Luty, sędzia SN. – W tym przypadku pracodawca odmówił wystawienia protokołu pomimo interwencji Państwowej Inspekcji Pracy.
Więcej w Rzeczpospolitej z 12 lutego 2014 r.