Pracownica przysłała zwolnienie lekarskie pocztą. Na dokumencie została poprawiona data orzeczonej niezdolności do pracy, ale na poprawce nie ma ani pieczątki lekarza, ani jego parafki. Czy takie zaświadczenie stanowi podstawę do wypłaty wynagrodzenia chorobowego? – pyta czytelnik Rzeczpospolitej.
Nie – odpowiada dziennik „Rz”. Jeśli pracodawca ma wątpliwości co do autentyczności zwolnienia, powinien sprawdzić, czy nie zostało sfałszowane. Pod tym pojęciem rozumie się także przerobienie, podrobienie lub wypełnienie zwolnienia niezgodnie z wolą lekarza, który je wydał. Zatem jeśli szef przypuszcza, że zmiany na ZLA wprowadził sam chorujący, to powinien wystąpić do medyka o wyjaśnienie sprawy. Ma także prawo wstrzymać wypłatę wynagrodzenia czy zasiłku chorobowego do czasu wyjaśnienia sprawy. Gdy lekarz potwierdzi, że dokument został sfałszowany, pracodawca nie dość, że nie wypłaca świadczenia, to jeszcze powiadamia prokuratora lub policję o popełnianiu przestępstwa. Oszust będzie musiał się liczyć także z dyscyplinarną utratą posady z tego powodu.
Więcej w Rzeczpospolitej z 14 lutego 2014 r.
Nie – odpowiada dziennik „Rz”. Jeśli pracodawca ma wątpliwości co do autentyczności zwolnienia, powinien sprawdzić, czy nie zostało sfałszowane. Pod tym pojęciem rozumie się także przerobienie, podrobienie lub wypełnienie zwolnienia niezgodnie z wolą lekarza, który je wydał. Zatem jeśli szef przypuszcza, że zmiany na ZLA wprowadził sam chorujący, to powinien wystąpić do medyka o wyjaśnienie sprawy. Ma także prawo wstrzymać wypłatę wynagrodzenia czy zasiłku chorobowego do czasu wyjaśnienia sprawy. Gdy lekarz potwierdzi, że dokument został sfałszowany, pracodawca nie dość, że nie wypłaca świadczenia, to jeszcze powiadamia prokuratora lub policję o popełnianiu przestępstwa. Oszust będzie musiał się liczyć także z dyscyplinarną utratą posady z tego powodu.
Więcej w Rzeczpospolitej z 14 lutego 2014 r.