Zatrudniamy kierowców, którzy często jeżdżą nocą. Czy przy ich delegacjach zagranicznych ryczałt za spanie trzeba wypłacać niezależnie od tego, czy przypadało to w dzień, czy w nocy? – pyta czytelnik Rzeczpospolitej.
Przy zagranicznych podróżach służbowych nie ma żadnych odniesień do pory noclegu, która uprawnia do ryczałtu. Rozporządzenie nie dotyczy „odpoczynku”, ale „noclegu”. Ten zaś odbywa się w porze doby uznanej za noc. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego (PWN 1979 r. red. nauk: M. Szymczak) „nocleg” oznacza wypoczynek nocny lub wręcz „wypoczynek nocny poza domem” (internetowy Słownik Języka Polskiego PWN).
Więcej w Rzeczpospolitej z 20 marca 2014 r.
Przy zagranicznych podróżach służbowych nie ma żadnych odniesień do pory noclegu, która uprawnia do ryczałtu. Rozporządzenie nie dotyczy „odpoczynku”, ale „noclegu”. Ten zaś odbywa się w porze doby uznanej za noc. Zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego (PWN 1979 r. red. nauk: M. Szymczak) „nocleg” oznacza wypoczynek nocny lub wręcz „wypoczynek nocny poza domem” (internetowy Słownik Języka Polskiego PWN).
Wynikałoby z tego, że wypoczynek nocny, za który przysługiwać może ryczałt, przynajmniej w małej części powinien obejmować porę nocną. Z całą pewnością nie można bowiem przenieść na delegacje zagraniczne ograniczenia, zgodnie z którym wymagana długość noclegu przypadającego między wskazanymi godzinami musi wynosić co najmniej 6 godzin (dotyczy to tylko podróży krajowych). Nocleg kierowcy powinien przynajmniej nieznacznie zahaczać o porę nocną obowiązującą w zakładzie (8 godzin między 21 a 7).
Więcej w Rzeczpospolitej z 20 marca 2014 r.