Będzie rejestr dłużników w podatkach i składkach

Rzeczpospolita (2014-09-01), autor: Anna Cieślak-Wróblewska , oprac.: GR

wrz 2, 2014
Jak donosi dziennik „Rzeczpospolita”, Ministerstwo Finansów rozpoczęło prace nad realizacją swojego pomysłu przedstawionego w kwietniu – utworzenia rejestru tych dłużników, który zalegają z daninami publicznymi.
 
W pierwszym etapie w rejestrze mają się znaleźć dłużnicy (firmy i osoby fizyczne) zalegające z podatkami i cłem. Urzędy skarbowe i celne dysponują bowiem systemami informatycznymi, które nie wymagają znacznych zmian, aby dane z nich mogły automatycznie przepływać do nowego rejestru. W kolejnych etapach do systemu zostaną także wciągnięte osoby, które mają długi w składkach na ubezpieczenia społeczne, a także wobec jednostek samorządu terytorialnego (np. podatek od nieruchomości czy podatek od transportu).
 
Do Rejestru Dłużników Należności Publicznoprawnych mają trafiać podmioty, które zalegają z zapłatą co najmniej 500 zł. Dług nie może wynikać np. z chwilowego opóźniania z zapłatą podatku, chodzi tylko o „należności publicznoprawne podlegających egzekucji administracyjnej w wyniku ostatecznej decyzji”.
 
W rejestrze, prowadzonym na stronach internetowych resortu finansów, wykazywana byłaby tylko kwota główna bez odsetek, kar i opłat związanych z długiem. Rejestr ujawniać ma też dane dłużnika: imię, nazwisko, adres, nazwę firmy oraz analogiczne dane wierzyciela. Ma to zwiększyć bezpieczeństwo obrotu gospodarczego, bo dziś informacje o długach wobec fiskusa czy ZUS nie są nigdzie ogłaszane.
 
Ale rejestr ma także spełnić funkcje prewencyjne. Przed wpisaniem dłużnika do rejestru wierzyciel będzie musiał go ostrzec, że grozi mu znalezienie się na takiej „czarnej liście”. Dłużnik dostanie 30 dni na uregulowanie zobowiązania. Resort finansów liczy, że wśród osób z niską kwotą zadłużenia aż 40 proc. dobrowolnie je spłaci w obawie, by nie znaleźć się w rejestrze. Im jednak większy dług, tym skłonność do dobrowolnej spłaty maleje – powyżej 25 mln zł jest już zerowa. W sumie tylko 12 proc. zaległości może wrócić do państwa.
 
Więcej w Rzeczpospolitej z 1 września 2014 r.