Nie ma przeszkód, aby państwo domagało się przed sądem cywilnym należnego mu podatku, jeśli ma zamkniętą drogę administracyjną – czytamy w Rzeczpospolitej
To istota orzeczenia Sądu Najwyższego z 11 września 2014 r. (sygn. akt: III CZP 64/14), który rozpatrywał pytanie krakowskiego Sądu Apelacyjnego, czy sąd cywilny może rozpatrywać roszczenie urzędu skarbowego, gdy jego decyzja o zwrocie nadpłaty podatku okazała się nieważna.
Doszło do tego w przy rozliczaniu PIT małżonków-biznesmenów spod Krakowa. Wadliwa decyzja o nadpłacie 35 mln zł i ich zwrocie wynikła z błędnej interpretacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego opodatkowania zakładów pracy chronionej. Potem pojawiły się inne orzeczenia i urząd skarbowy zmienił decyzję i wszczął egzekucję tej kwoty. Okazała się ona bezskuteczna, gdyż tytuł egzekucyjny US zawierał niewłaściwą podstawę prawną. Dyrektor krakowskiej Izby Skarbowej umorzył egzekucję.
Po trzech latach US wystąpił do sądu cywilnego o zwrot tej kwoty jako nienależnego świadczenia – na podstawie art. 410 § 2 kodeksu cywilnego.
Podatnicy wystąpili, by sąd odrzucił bez rozpoznania pozew jako niekwalifikujący się do sądu cywilnego. Sąd Okręgowy w Krakowie go oddalił, wskazując, że choć sporne świadczenie ma charakter publicznoprawny i wynika z aktów administracyjnych, nie wyklucza to wystąpienia o nie do sądu cywilnego. Tym bardziej że prawo podatkowe nie umożliwia dochodzenia go w drodze administracyjnej.
Pełnomocnik podatników argumentowała, że to z powodu błędów i zaniedbań organy podatkowe nie zdołały odzyskać tej kwoty. Roszczenie dotyczy PIT załata 2000-2001, które przedawniło się w latach 2007-2008. Nie może być tak, że upływ przedawnienia organy nadrabiają wytoczeniem sprawy cywilnej, gdzie wynosi ono dziesięć lat. Może to prowadzić do tego, że obywatele będą domagać się od państwa przedawnionych roszczeń podatkowych.
Pełnomocnicy Skarbu Państwa, argumentowali, że obowiązek podatkowy jest nie mniej ważny niż inne, więc nie do zaakceptowania jest, by długu nie można było dochodzić na drodze prawnej. O cywilnym charakterze sprawy decydują przede wszystkim sformułowania pozwu. SN przychylił się do tej argumentacji. Wprawdzie nie podjął formalnej uchwały, ale zażalenie podatników oddalił.
Więcej w Rzeczpospolitej z 12 września 2014 r.