Jeśli podatnik zostanie poinformowany o zajęciu wierzytelności swojego kontrahenta, musi należne mu pieniądze przekazywać na konto urzędu skarbowego. W przeciwnym razie odpowie za ten dług – czytamy w Rzeczpospolitej
Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt: II FSK 2274/12) oddalił skargę kasacyjną podatniczki, która nie przekazała organowi egzekucyjnemu wierzytelności jej kontrahenta zalegającego z podatkami. Sąd kasacyjny uznał, że skoro została poinformowana przez organ egzekucyjny o zajęciu, to miała obowiązek przekazywać pieniądze na konto fiskusa, a nie kontrahenta.
Problemy kobiety miały związek z zajęciem wierzytelności przysługujących jej kontrahentowi. W 2006 r. urzędnicy poinformowali ją, że pieniądze, jakie należą się od niej kontrahentowi, podlegają zajęciu. Kontrahent miał bowiem długi w skarbówce.
Po pewnym czasie fiskus przeprowadził kontrolę i ustalił, że podatniczka od dnia dokonania zawiadomienia o zajęciu przekazała dłużnikowi budżetu ok. 2 mln zł.
Tymczasem powinna je wpłacać na konto fiskusa. W związku z tym, że nie wywiązała się z tego obowiązku, określono jej jako dłużnikowi zajętej wierzytelności wysokość kwoty nieprzekazanej organowi egzekucyjnemu, łącznie z odsetkami, kosztami egzekucji i upomnienia.
Kobieta nie zakwestionowała ustaleń zawartych w protokole kontroli. Wyjaśniła tylko, że przyczyną nieprzekazania organowi egzekucyjnemu zajętych kwot był brak doświadczenia i nieświadomość prawna. Tłumaczyła, że przedsiębiorca zapewnił ją, iż jego zaległości wynikające z zajęcia wierzytelności są egzekwowane przez komornika sądowego.
Fiskus nie zmienił zdania i podatniczka zaskarżyła niekorzystną dla siebie decyzję do sądu. Podkreślała m.in., że na dzień doręczenia zawiadomienia dłużnikowi fiskusa nie przysługiwały mu od niej żadne wierzytelności. To oznacza, że nie mogło dojść u niej do jakiegokolwiek zajęcia egzekucyjnego.
Niestety, racji kobiecie nie przyznał ani sąd pierwszej instancji, ani Naczelny Sąd Administracyjny.
Oddalając jej skargę kasacyjną, NSA przypomniał. że organ egzekucyjny, który dokonał zajęcia, jest właściwy do stwierdzenia, czy dłużnik bezpodstawnie nie uchyla się od przekazania zajętej wierzytelności. Nie ma znaczenia, czy w sprawie doszło do zbiegu egzekucji.
Sąd zgodził się, że w chwili zawiadomienia o zajęciu skarżąca nie była winna dłużnikowi skarbówki pieniędzy. Jak jednak podkreślił sędzia NSA Jerzy Rypina, zgodnie z art. 89 § 2 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji zajęcie wierzytelności z tytułu dostaw, robót i usług dotyczy również tych, które nie istniały w chwili zajęcia, a powstaną po dokonaniu zajęcia, czyli przyszłych.
Zdaniem NSA skoro skarżąca wiedziała o zajęciu i została pouczona o obowiązkach, to pieniądze należne od niej kontrahentowi powinna przekazywać do organu egzekucyjnego. Skoro tego nie zrobiła, to ponosi odpowiedzialność za nieprzekazane kwoty – podsumował sąd.
Wyrok jest prawomocny.
Więcej w Rzeczpospolitej z 25 września 2014 r.