Przedsiębiorcy zaliczają do kosztów wydatki na spotkania z klientami w restauracji. Urzędnicy się zgadzają – czytamy w Rzeczpospolitej
Lekarz, pośrednik, producent mebli – z ostatnich interpretacji skarbówki wynika, że każdy z nich może zaprosić kontrahenta na obiad i rozliczyć fakturę w kosztach. To nowość, bo przez wiele lat przedsiębiorcy toczyli z fiskusem spory o wydatki gastronomiczne. A wśród księgowych krążyły opowieści o konieczności tłumaczenia się z wyboru danej knajpy albo nadmiernej konsumpcji.
Oto przykłady. Bydgoska Izba Skarbowa zgodziła się na odliczenie wydatków na usługi gastronomiczne poczynionych przez lekarza, który omawia zasady współpracy z kontrahentami w restauracji bądź kawiarni. Poznańska IS zaakceptowała argumenty pośrednika w obrocie nieruchomościami, który tłumaczył, że jego praca wymaga częstych, trudnych i długich negocjacji w spokojnej i niekrępującej atmosferze. W innej interpretacji przyznała, że prawo do omawiania służbowych spraw w restauracji mają pracownicy firmy produkującej meble.
Jaki jest powód tej przychylności fiskusa? Orzecznictwo sądowe. Wynika z niego, że wydatków na biznesowe spotkania nie można automatycznie eliminować z kosztów. Pod jego wpływem minister finansów wydał korzystną dla podatników interpretację ogólną (nr DD6/033/127/SOH/2013/RD-120521).
Eksperci podkreślają, że korzystne interpretacje fiskusa nie zwalniają przedsiębiorców z obowiązku dokładnego dokumentowania spotkań z klientami. Skarbówce nie wystarczy sama faktura, trzeba ją dodatkowo opisać. Po paru latach możemy już bowiem nie pamiętać, z kim konkretnie i w jakiej sprawie się spotkaliśmy.
Więcej w Rzeczpospolitej z 6 listopada 2014 r.