Stronę budżetowej nierównowagi…

Rzeczpospolita , autor: Janusz Jankowiak , oprac.: GR

czerwiec 26, 2007

Podstawowe wskaźniki makroekonomiczne nie budzą większych zastrzeżeń. Moje prognozy są jednak nieco ostrożniejsze, jeśli chodzi o tempo wzrostu gospodarczego (5,3 proc.) i nieco bardziej pesymistyczne, jeśli chodzi o inflację (średnioroczny wskaźnik CPI 2,7 proc.) oraz szacunek nierównowagi zewnętrznej (C/A -4,8 proc. PKB).

2. Oczekuję też wyższych niż Ministerstwo Finansów krótkoterminowych stóp procentowych: dodatkowe 75 piet w tym roku i 100 pkt w przyszłym, co daje 6-proc. stopę repo na koniec 2008 roku; 3MF widzi tylko jedną podwyżkę o 25 pkt w tym i dwie dodatkowe podobnej skali w przyszłym roku, co daje na koniec okresu 5-proc. stopę repo.

3. Różnice w prognozach tempa wzrostu (u mnie niższe niż w założeniach 3MF) i inflacji (u mnie wyższa niż w założeniach 3MF) znoszą się i są obojętne z punktu widzenia dochodów budżetu.

4. Stosunkowo duża różnica w zakładanym poziomie stóp procentowych działa natomiast na niekorzyść prognozowanych wydatków budżetu na obsługę długu. Pizy zakładanym przeze mnie poziomie stóp wydatki te mogą być o ok. 2 mld PLN wyższe. Wyższy poziom inflacji, wolniejsze tempo wzrostu i wyższe stopy krótkoterminowe oznaczają też wyższy poziom rynkowych stóp procentowych. Rentowność obligacji na całej krzywej dochodowości jest zresztą istotnie wyższa już teraz, a to za sprawą wzrostu rynkowych stóp procentowych na świecie. Ceny na rynka długu mogą więc odbiegać na niekorzyść od oczekiwań 3MF.

5. Moim zdaniem nie ma szans na to, by potrzeby pożyczkowe budżetu w 2008 roku były mniejsze niż ich tegoroczne wykonanie. A to oznacza dalszy wzrost długu publicznego w relacji do PICB.

6.Ministerstwo Finansów nie podaje w założeniach żadnych prognoz wskaźników makro, które wykraczałyby poza rok 2008. Z dużym prawdopodobieństwem można jednak przyjąć, że stosunkowo niewielkie jeszcze różnice w prognozach dotyczących roku 2008 będą się pogłębiały w miarę wydłużania horyzontu czasowego, głównie z powodu ograniczeń o charakterze podażowym w gospodarce.

7. Odmiennie też od Ministerstwa Finansów postrzegam dekompozycję PICB. Moim zdaniem tempo wzrostu popytu krajowego w przyszłym rojku wcale nie spadnie (jak w założeniach MF), ale wręcz odwrotnie – wzrośnie do ok. 9 proc; będzie tym samym o ok. 4 pkt proc. przekraczało dynamikę PKB.

Więcej Rzeczpospolita.