Kosztowne zaświadczenia…

Rzeczpospolita , autor: Piotr Ceregra , oprac.: GR

czerwiec 28, 2007

300 złotych za opinię o kredycie, 60 zł za każde pismo wysłane w toku windykacji, 200 zł za aneks do umowy. Banki są zmuszone obniżać oprocentowanie kredytów, więc zarabiają na klientach w inny sposób

Dodatkowe 50 zł pobrane przy kilkutysięcznej pożyczce gotówkowej z pewnością wzburzy klienta. Jednak to samo 50 zł naliczone przy dużym kredycie hipotecznym wyda się drobną sumą. Dlatego właśnie przy kredytach długoterminowych banki pozwalaj ą sobie na nąjwięcej dodatkowych opłat, których wysokość nie zawsze jest uzasadniona.

Z wysokością oprocentowania, jakie bank zaproponuje klientowi, trudno polemizować; marże ustalane są indywidualnie, a pożyczający pieniądze ma prawo sam ocenić, czy dany klient jest mniej czy bardziej wiarygodny i w efekcie zaproponować mu wyższą lub niższą cenę. Także prowizja, która ma pokryć wstępne koszty banku, nie budzi szczególnych kontrowersji, zwłaszcza że osobie z zewnątrz trudno jest oszacować faktyczne koszty ponoszone przez bank. Zastanawia natomiast wysokość wielu opłat związanych z obsługą udzielonego już kredytu.

Dokument dla fiskusa

Klienci, którzy korzystają z ulgi odsetkowej, raz w roku potrzebują z banku zaświadczenia, jaką część spłaconych rat kredytu stanowiły odsetki właśnie tę sumę można uwzględnić w rocznym zeznaniu podatkowym. Kwotę zapłaconych odsetek można sobie samodzielnie wyliczyć na podstawie harmonogramu spłaty, tyle. że nie każdy urząd skarbowy w razie kontroli spojrzy przychylnie na podatnika, który nie przyniesie opieczętowanego zaświadczenia z banku. W dobie komputeryzacji przygotowanie takiego dokumentu nie powinno zająć pracownikowi banku więcej niż kilka minut

Okazuje się jednak, że wysokość opłaty za takie zaświadczenie nie zawsze jest rozsądna. 60 zl liczy sobie za taki dokument Fortis Bank,, po 50 zł PKO BP i BGŻ, a po 40 zł Kredyt Bank i DomBank. Choć opłata jest zawyżona, klient i tak zapłaci, bo dzięki temu odzyska większą sumę przy rocznym rozliczeniu podatkowym. O tym, że można inaczej, świadczy przykład BZ WBK, który wystawia takie dokumenty bezpłatnie.

Kara dla odchodzących

Opinia o kredycie będzie nam potrzebna przede wszystkim wtedy, gdy zamierzamy go zrefinansować, czyli spłacić w całości kredytem zaciągniętym w innym banku. Taki dokument może się przydać także wówczas, gdy ubiegamy się o inny, mniejszy kredyt (np. szybką pożyczkę gotówkową) i chodzi o określenie naszej faktycznej zdolności kredytowej.

Część banków wycenia taki dokument rozsądnie, inne wychodzą z założenia, że skoro klient prawdopodobnie zamierza wynieść się do konkurencji, dlaczego nie zarobić na nim ostatni raz.

W efekcie w PKO BP płaci się za taki dokument 300 zł, w BPH 250 zł, w BGŻ 200 zł, w Raiffeisen Banku 150 zł, natomiast w Lukas Banku tylko 10 zł. Bez odpowiedzi pozostawiamy pytanie, czy ta sama czynność zabiera pracownikowi PKO BP 30 razy więcej czasu niż jego koledze w Lukas Banku, czy może PKO BP o tyle więcej płaci swoim pracownikom.

Więcej Rzeczpospolita.