Osoby niepełnosprawne mogą odliczyć 2280 zł na dojazdy na zabiegi. Przepisy są jednak na tyle nieprecyzyjne, że fiskus często kwestionuje prawo do stosowanej ulgi – czytamy w Rzeczpospolitej
Mężczyzna, który odliczył wydatki na dojazd na zabiegi za 2013 r., został przez urząd skarbowy wezwany, by udowodnił prawo do ulgi. Przedstawił karty informacyjne z leczenia szpitalnego oraz zaświadczenie od lekarza, który skierował go na zabiegi rehabilitacyjne. Mimo to urząd zażądał korekty zeznania i zwrotu ulgi. Mężczyzna zwrócił się więc o interpretację, by mógł potwierdzić swoje prawo do odliczenia.
Dyrektor Izby Skarbowej w Katowicach (nr IBPBII/1/415-1050/14/BJ) stwierdził, że odliczeniu podlegają wydatki na dojazd na te zabiegi, które lekarz specjalista zakwalifikuje jako niezbędne zabiegi rehabilitacyjne. Nie oznacza to jednak, że niepełnosprawny odliczy wszystkie wydatki na przejazdy związane z leczeniem.
Na tej podstawie fiskus uznał, że dojazdy na leczenie szpitalne nie spełniają tego wymogu. Odliczać można tylko wydatki na dojazdy na zabiegi leczniczo-rehabilitacyjne wykonywane przez rehabilitanta. Jednak, jak zaznaczył w interpretacji dyrektor Izby Skarbowej, tylko urząd skarbowy może zweryfikować, czy przedstawione przez podatnika dowody są prawidłowe.
– Wielu niepełnosprawnych ma kłopot z udowodnieniem prawa do ulgi na dojazd samochodem. W praktyce prowadzi to do wielu sporów z organami podatkowymi. Najlepszym rozwiązaniem byłoby doprecyzowanie przepisów lub wydanie przez Ministerstwo Finansów interpretacji ogólnej w tym zakresie – zwraca uwagę ekspert współpracujący z dziennikiem „Rz”.
Więcej w Rzeczpospolitej z 29 kwietnia 2015 r.