Obecnie to, że ojciec jest ubezpieczony, nie wystarczy, aby dostał zasiłek macierzyński po śmierci matki dziecka. Nie ma znaczenia, że np. od lat ma obowiązkowy tytuł do ubezpieczenia chorobowego, np. umowę o pracę. Może liczyć na świadczenie wtedy, gdy matka płaciła składki na ubezpieczenie chorobowe. Inaczej ZUS odmówi wypłaty – czytamy w Rzeczpospolitej
Niebawem się to zmieni. Ubezpieczony zyska szansę wybrania świadczenia niezależnie od sytuacji ubezpieczeniowej kobiety, która urodziła mu dziecko.
Senat bez poprawek zaakceptował nowelizację ustawy zasiłkowej i kodeksu pracy. W ich myśl pracownik ojciec będzie miał prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli matka dziecka umrze, porzuci je lub sama jest niezdolna do samodzielnej egzystencji. Będzie miał urlop macierzyński nawet wtedy, gdy kobieta nie miała etatu ani żadnego innego tytułu do ubezpieczenia w ZUS. Takie zasady mają wynikać z nowego art. 1821b k.p. Zmodyfikowane zostaną także reguły ubiegania się o zasiłek macierzyński (art. 29 ustawy zasiłkowej). Być może zmiany te zaczną obowiązywać już w lipcu br. (mają wejść w życie po 14 dniach od publikacji nowelizacji). Tak będzie, gdy po najbliższym posiedzeniu Sejmu (23-25 czerwca) ustawa trafi do prezydenta, a ten szybko ją podpisze i na początku lipca skieruje do publikacji w Dzienniku Ustaw.
Co się zmieni w zasiłkowych przywilejach pracowników ojców? Po wejściu w życie nowych regulacji niepełnosprawna pracownica, która samodzielnie nie będzie mogła zająć się nowo narodzonym dzieckiem, będzie musiała wykorzystać osiem tygodni tzw. biologicznej części urlopu macierzyńskiego. Za ten czas będzie pobierać zasiłek macierzyński. Dopiero resztę urlopu (i automatycznie okresu wypłaty świadczenia) wykorzysta ojciec z etatem.
W lepszej sytuacji będzie ten pracownik, którego niepełnosprawna partnerka nie ma etatu ani innego tytułu do ubezpieczenia w ZUS. Z dnia na dzień przejmie urlop i zasiłek, aby zająć się dzieckiem.
Jeśli zatrudniona na umowie o pracę kobieta umrze przy porodzie lub porzuci potomka, ojciec malucha mający etat będzie miał prawo do niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego i zasiłku. Następnie już na ogólnych zasadach będzie mógł na swój wniosek korzystać z pozostałych, płatnych urlopów związanych z rodzicielstwem, czyli sześciotygodniowego dodatkowego urlopu macierzyńskiego, a następnie 26-tygodniowego rodzicielskiego.
Jeżeli matka dziecka umrze np. w 12, tygodniu życia dziecka, ojciec będzie mógł ubiegać się o pozostałą ośmiotygodniową część tego uprawnienia i dwa kolejne urlopy: dodatkowy macierzyński i rodzicielski. Gdy rodzicielka porzuci dziecko np. w 24, tygodniu życia potomka, ojciec będzie mógł się ubiegać o dwutygodniową część dodatkowego urlopu macierzyńskiego i cały urlop rodzicielski.
Pracownik nabędzie prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli matka bez etatu lub innego tytułu do ubezpieczenia chorobowego umrze lub porzuci noworodka. Zależnie od tego, kiedy dojdzie do nieszczęścia (śmierć matki, porzucenie), ojciec dziecka będzie mógł wystąpić do swojego pracodawcy o niewykorzystaną przez matkę część urlopu macierzyńskiego, dodatkowego macierzyńskiego lub rodzicielskiego z 14-dniowym lub z jednodniowym uprzedzeniem.
Pracownik nabędzie prawo do urlopu macierzyńskiego, jeśli matka bez etatu lub innego tytułu do ubezpieczenia chorobowego umrze lub porzuci noworodka. Zależnie od tego, kiedy dojdzie do nieszczęścia (śmierć matki, porzucenie), ojciec dziecka będzie mógł wystąpić do swojego pracodawcy o niewykorzystaną przez matkę część urlopu macierzyńskiego, dodatkowego macierzyńskiego lub rodzicielskiego z 14-dniowym lub z jednodniowym uprzedzeniem.
Nowelizacja przewiduje, że w tych okolicznościach urlopu macierzyńskiego będzie się udzielać na pisemny wniosek pracownika ojca wychowującego dziecko. Co ciekawe, od niego zależy, czy skorzysta z urlopu czy nie. Oznacza to, że co do zasady obowiązkowy urlop macierzyński w tych konkretnych warunkach będzie dla ojca urlopem dobrowolnym. Będzie mógł go wybrać on albo inny ubezpieczony członek najbliższej rodziny. Problem w tym, że ani ustawa zasiłkowa nie definiuje pojęcia „członek najbliższej rodziny”, ani nie odsyła do jego wyjaśnienia w innej ustawie, np. systemowej czy emerytalnej. W żadnej z nich nie ma zresztą takiego określenia.
Ustawa zasiłkowa jedynie przy okazji prawa do zasiłku opiekuńczego mówi, kogo należy uważać „za członków rodziny”. Są to: małżonek, rodzice, rodzice dziecka, ojczym, macocha, teściowa, dziadkowie, wnuki, rodzeństwo oraz dzieci w wieku powyżej 14 lat, jeżeli pozostają we wspólnym gospodarstwie domowym z ubezpieczonym w okresie sprawowania opieki.
Więcej w Rzeczpospolitej z 19 czerwca 2015 r.