Od 1 stycznia 2016 r. miesięczną podstawę składek za osoby czasowo wykonujące pracę za granicą, którym po odliczeniu z pensji równowartości diet pozostaje mniej niż 4055 zł, trzeba podnieść do tej kwoty – czytamy w Rzeczpospolitej
Ta podwyżka podstawy wymiaru składek wynika z zasad jej ustalania za pracowników i zleceniobiorców oddelegowanych do pracy za granicę, którzy nadal figurują jako ubezpieczeni w polskim ZUS. Co do zasady ustala się ją według tych samych reguł co za osoby pracujące na terenie Polski. Dla pracowników jest to więc przychód osiągnięty z tytułu zatrudnienia w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych. Tak samo jest w przypadku zleceniobiorców, jeśli ich umowy określają odpłatność za pracę kwotowo, w kwotowej stawce godzinowej lub akordowej albo prowizyjnie. Do jednych i drugich mają jednak zastosowanie przepisy rozporządzenia MPiPS z 18 grudnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe (tekst jedn. Dz.U. z 2015 r., poz. 2236). A jego § 2 ust. 1 przewiduje ulgi od składek – w tym m.in. wymienione w pkt 16 wyłączenie z podstawy ich wymiaru części przychodu za czas pracy za granicą. Zwolnienie to obejmuje równowartość diet za dni pobytu w innym kraju w wysokości obowiązującej w państwie, w którym zatrudniony czasowo pracuje, jaka przysługuje za czas zagranicznej podróży służbowej pracownikom sfery budżetowej.
Podstawę opłat na ZUS za pracowników wysłanych do pracy za granicę można obniżyć o równowartość diet za każdy dzień pobytu. Nie wolno ich odliczać za dni urlopu – ani wypoczynkowego, ani bezpłatnego.
Jeśli więc oddelegowany przyjechał do Polski np. na święta, płatnik musi sprawdzić swoje rachunki za grudzień 2015 r. Od wynagrodzenia do oskładkowania może odliczyć jedynie diety za dni pobytu za granicą. A do nich wlicza się wyłącznie dni robocze i rozkładowo wolne od pracy. Nie stanowią ich natomiast wolne od pracy soboty i niedziele ani dni urlopu, nawet jeśli podwładny spędził go za granicą.
Powyższy przepis wprowadza jednak pewne zastrzeżenie – po odliczeniu równowartości diet podstawa składek za miesiąc pobytu za granicą nie może być niższa niż planowane na dany rok przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej. Jeśli przychód po odjęciu równowartości diet (tylko za dni pobytu) i przeliczeniu na złote okaże się niższy niż prognozowana przeciętna płaca w Polsce, to bazą do naliczenia składek na ZUS jest ta ryczałtowa najniższa stawka. Przewidziane przeciętne wynagrodzenia w 2016 r. wynosi 4055 zł i jest wyższe o 96 zł od prognozy na 2015 r. (było to 3959 zł).
Jak wskazuje ZUS, podstawa składek społecznych może być niższa od tej kwoty tylko wtedy, gdy pracownik nie wykonywał pracy za granicą przez cały miesiąc – np. rozpoczął ją lub zakończył w trakcie miesiąca. Ustala się ją wówczas proporcjonalnie do liczby dni pobytu za granicą.
Logika podpowiada, że konieczność opłacenia składek od określonej ryczałtem minimalnej podstawy dotyczy jedynie sytuacji, gdy przychód pracownika z tytułu zatrudnienia za granicą przez cały miesiąc przekracza kwotę przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia w Polsce:
• po odliczeniu diet,
• przed odliczeniem diet, nawet gdy po ich odliczeniu zostaje kwota niższa niż prognozowana pensja.
Jednak od lat ZUS na podstawie tego przepisu żądał składek naliczonych od tak ustalonej minimalnej podstawy za wszystkich pracowników, choćby ich zarobek już przed odliczeniem diet był od niej niższy. W efekcie żądał więc składek od wynagrodzenia, którego delegowani nie osiągnęli, choć Sąd Najwyższy wytykał mu to jako nieprawidłowe.
Więcej w Rzeczpospolitej z 14 stycznia 2016 r.