Towary opisywane w internecie nie mają związku z zyskami z działalności. Nie dają korzyści podatkowych – czytamy w Rzeczpospolitej
Skarbówka nie zgadza się na odliczenie przez Blogerów VAT od towarów, które kupują z myślą o prezentacji na własnej stronie. Izba Skarbowa w Bydgoszczy (ITPP2M512-85/16/AK) rozpatrywała w najnowszej interpretacji sprawę przedsiębiorcy, który prowadzi błoga o tematyce lifestyleowej. Jak napisał, „produktem”, który ma przyciągnąć czytelników i reklamodawców, jest styl życia.
Zakres poruszanych przez niego tematów jest bardzo szeroki, m.in. kino, gry komputerowe, moda męska (testy ubrań i dodatków), podróże (recenzje hoteli), kulinaria i alkohol, sport (rower, bieganie, siłownia) oraz testy ubranek i zabawek dla dzieci. Wiąże się to z zakupem wielu produktów, które prezentuje później na własnej stronie. Blog ilustrowany jest dużą liczbą zdjęć stylizacji, kulinariów i filmów z podróży. Obok umieszczane są reklamy współpracujących z nim firm oraz opisywanych produktów. Zapytał, czy może odliczyć VAT od towarów, skoro bez ich zakupu nie miałby zysków z reklam.
Dyrektor Izby Skarbowej nie dopatrzył się jednak związku zakupionych na potrzeby błoga produktów z prowadzoną działalnością gospodarczą. Przypomniał, ze prawo do odliczenia VAT przysługuje wówczas, gdy towary i usługi, z których nabyciem podatek został naliczony, są wykorzystywane do czynności opodatkowanych. Tymczasem z opisu sprawy wynika, że mężczyzna będzie wykorzystywał nabywane towary do celów osobistych swoich i najbliższej rodziny, w tym sportu, turystyki i rozrywki.
Dyrektor Izby uznał na tej podstawie, że bloger – co do zasady – nie może odliczyć VAT od zakupów. Trudno bowiem powiązać te zakupy z konkretnymi transakcjami opodatkowanymi VAT, nawet jeżeli hipotetycznie atrakcyjność błoga przyciągać będzie potencjalnych kontrahentów.
Więcej w Rzeczpospolitej z 25 kwietnia 2016 r.