Za wypadek na kontrakcie zapłaci firma, a nie ZUS

Rzeczpospolita (2016-05-09), autor: Mateusz Rzemek , oprac.: GR

maj 10, 2016
Przybywa ofiar wypadków w pracy z udziałem osób które nie mają prawa do zasiłków i odszkodowań z ZUS. Mogą jednak dochodzić ich od firm – czytamy w Rzeczpospolitej
 
W zeszłym roku w Polsce doszło do 87 622 wypadków przy pracy. W 495 pracownicy odnieśli ciężkie obrażenia, a 303 osoby nie wróciły nigdy z pracy do domu.
Okazuje się, że oficjalne statystyki Głównego Urzędu Statystycznego mogą nie pokazywać pełnej informacji o liczbie osób poszkodowanych w godzinach pracy. Poza oficjalnymi statystykami zostają bowiem zatrudnieni na kontraktach cywilnoprawnych, szczególnie na bardzo popularnych na budowach umowach o dzieło, które są zawierane z pracownikami tylko po to, by nie płacić od nich składek ZUS. Inspektorzy pracy od dwóch lat badają takie przypadki, choć nie są one oficjalnie zgłaszane do Państwowej Inspekcji Pracy przez przedsiębiorców. Robią to jednak sami poszkodowani, ich rodziny lub policja.
Do kosztów wstrzymania produkcji przedsiębiorca powinien także doliczyć wysokie odszkodowanie i zadośćuczynienie należne zatrudnionemu bez względu na rodzaj jego umowy.
Korzystanie z usług osób wykonujących na ich rzecz pracę na innej podstawie niż umowa o pracę nie zwalnia przedsiębiorcy z obowiązku zapewnienia w procesie pracy bezpiecznych i higienicznych warunków. Obowiązki te wynikają wprost z art. 304 § 1 i 3 oraz 3041 kodeksu pracy. Łamanie tych przepisów daje takiej osobie prawo do dochodzenia odszkodowania, zadośćuczynienia za krzywdę i renty wyrównawczej za utraconą po wypadku możliwość zarobkowania na podstawie kodeksu cywilnego. Wtedy przedsiębiorca może dołożyć do wypadku kilkaset tysięcy złotych.
Przedsiębiorcy trudno zdjąć z siebie w takim przypadku odpowiedzialność za skutki wypadku, nawet jeśli pokrzywdzony pracował na umowie o dzieło.
Jedyna możliwość to udowodnienie przez taką firmę, że to sam zatrudniony przyczynił się do wypadku. Sąd obniży rekompensatę albo odmówi jej wypłaty np. wtedy, gdy wykonawca dzieła był pod wpływem alkoholu lub nie zastosował się do bezpośredniego polecenia przełożonego nakazującego stosowanie zabezpieczeń, co stało się później przyczyną wypadku.

Więcej w Rzeczpospolitej z 9 maja 2016 r.