Poświadczenie przez rejenta dziedziczenia nie zwalnia osoby, która nie chce płacić podatku od spadków, z obowiązku zawiadomienia o spadku fiskusa – czytamy w Rzeczpospolitej
Po śmierci męża, który zginął w wypadku, kobieta została sama z dwoma synami. Przed śmiercią mąż prowadził firmę, która przeszła na spadkobierców.
Pod koniec września 2009 r. notariusz poświadczył, że spadek po zmarłym na podstawie ustawy odziedziczyli żona oraz synowie. Akt został zarejestrowany w elektronicznym rejestrze aktów poświadczenia dziedziczenia w dniu sporządzenia.
Wszystko wydawało się w porządku. Po prawie roku kobieta postanowiła zawiadomić naczelnika urzędu skarbowego, że przedkłada trzy zgłoszenia o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych. Wyjaśniła, że robi to na wypadek, gdyby fiskus nie uznał nabycia spadku w formie aktu notarialnego. Uważała przy tym, że stosownie do art. 43 ust. 4 pkt 2 ustawy o podatku od spadków i darowizn obowiązek zgłoszenia, od którego zależy prawo do zwolnienia z daniny przewidziane dla tzw. zerowej grupy podatkowej, czyli najbliższej rodziny, nie obejmuje przypadków, gdy nabycie następuje na podstawie umowy w formie aktu notarialnego.
Jednocześnie stwierdziła, że zgłoszenie mieści się w ustawowym sześciomiesięcznym terminie. Wdowa policzyła go bowiem od dnia uzyskania wiedzy o składnikach spadku, tj. po otrzymaniu prawomocnego postanowienia o podziale majątku i o dziale spadku.
I tu zaczął się problem, bo fiskus uznał, że obowiązek podatkowy w podatku od spadków i darowizn w jej przypadku powstał w momencie zarejestrowania aktu poświadczenia dziedziczenia (art. 6 ust. 4 ustawy). I od tego zdarzenia należało liczyć sześciomiesięczny termin.
Zdaniem fiskusa kobieta terminu nie dochowała i wraz z dziećmi straciła szansę na uniknięcie daniny. Sporządzenie aktu poświadczenia dziedziczenia przez notariusza nie zwalnia osoby, która chce skorzystać ze zwolnienia, z obowiązku zawiadomienia urzędu o nabyciu spadku.
Sprawa trafiła na wokandę, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie nie przyznał racji pokrzywdzonej przez los rodzinie. Tak samo orzekł sąd kasacyjny.
Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu w tej tragicznej życiowej sprawie niełatwo przyszło orzec na korzyść fiskusa. Jak tłumaczył sędzia Paweł Kowalski, NSA miał związane ręce, ponieważ pierwszy wyrok WSA w spornej sprawie nie został zakwestionowany. A przesądzał on kwestie merytoryczne, którymi zostały związane kolejne składy orzekające. Niemniej NSA potwierdził, że notarialne poświadczenie dziedziczenia nie zastępuje wymaganego do zwolnienia zawiadomienia urzędu skarbowego o nabyciu spadku.
Jedyne, co mógł zrobić NSA, to odstąpić od zasądzenia kosztów na rzecz fiskusa. Tak też uczynił. Uznał, że nie może obciążać małoletnich skarżących, którzy ponoszą konsekwencje zaniechania matki, dodatkowymi kosztami.
Wyroki są prawomocne.
Wyroki są prawomocne.
Więcej w Rzeczpospolitej z 20 maja 2016 r.