Dorabianie po godzinach lekcjami to działalność gospodarcza – tak fiskus odpowiedział dającej korepetycje absolwentce chemii. Ma założyć firmę, prowadzić księgowość, ewidencjonować przychody i koszty – czytamy w Rzeczpospolitej
Fiskus nie ma obiekcji. Lekcje są prowadzone w sposób ciągły, zorganizowany i w celach zarobkowych, spełnione są więc przesłanki działalności gospodarczej – tak napisała katowicka Izba Skarbowa w interpretacji z zeszłego tygodnia (nr IBPB-1-1/4511-185/16/ZK). Nie pomógł argument, że zajęcia są sporadyczne, a ich częstotliwość zależy od zadowolenia uczniów i wolnego czasu. Skarbówka kazała chemiczce założyć działalność polegającą na świadczeniu usług edukacyjnych. Podobne interpretacje dostają osoby uczące np. języków obcych.
W sporach ze skarbówką może nauczycielom pomóc wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego sprzed dwóch lat (sygn. II FSK 1279/12). Stwierdzono w nim, że udzielanie korepetycji to „osobiście wykonywana działalność oświatowa”. Przemawia za tym to, że nauczyciel prowadzi lekcje w swoim domu i nie ma szkoły, w której zatrudnia innych lektorów (chodziło o naukę angielskiego). A taka kwalifikacja wyklucza rozliczanie przychodów tak jak przedsiębiorca.
Więcej w Rzeczpospolitej z 25 maja 2016 r.